Skoro ubezpieczony wykonywał pracę w okresie objętym kontrolowanym zaświadczeniem, to można niekiedy domniemywać, że robił tak również wcześniej. Taki wyrok to wyłom w dotychczasowej linii orzeczniczej.
Reklama
Zgodnie z art. 17 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa ubezpieczony, który wykonuje pracę zarobkową w okresie orzeczonej niezdolności do pracy, traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres tego zwolnienia. Sankcja ta wynika z istoty zasiłku chorobowego, który ma zrekompensować utratę wynagrodzenia spowodowaną niezdolnością do pracy. Skoro ubezpieczony mimo orzeczonej niezdolności jest w stanie podejmować działalność lub pracę w celach zarobkowych, to nie traci źródła przychodu i nie powinien uzyskiwać rekompensaty z tego tytułu.
Przepis budzi jednak wątpliwości interpretacyjne. Z jego brzmienia nie wynika wprost, czy okres, za który ubezpieczony traci prawo do zasiłku, oznacza okres zwolnienia lekarskiego, w którym doszło do naruszenia prawa do zasiłku, czy też okres nieprzerwanej niezdolności do pracy (okres wszystkich następujących bezpośrednio po sobie zwolnień lekarskich).
Sąd Najwyższy dotychczas opowiadał się za pierwszym stanowiskiem. W piśmiennictwie nie brak jednak głosów opowiadających się za drugą ze wskazanych koncepcji i w naszej ocenie wiele argumentów przemawia za jej słusznością. W szczególności stawia ona w jednakowej sytuacji ubezpieczonych, którzy otrzymali jedno zwolnienie lekarskie obejmujące dłuższy okres czasu, i ubezpieczonych, którzy byli niezdolni do pracy przez taki sam okres, jednak niezdolność tę lekarz stwierdził wieloma zwolnieniami obejmującymi kilka czy kilkanaście dni. Odmienne stanowisko prowadzi do pewnego kuriozum – za takie samo naruszenie jeden ubezpieczony mógłby utracić prawo do zasiłku za sześć miesięcy, a inny za pięć dni (choć łącznie przebywał na zwolnieniu także sześć miesięcy), tylko dlatego, że pierwszemu z nich lekarz wystawił jedno długie zwolnienie, a drugiemu wiele krótszych.

Reklama

Systematyczność ma znaczenie

22 listopada 2018 r. zapadł ciekawy wyrok kładący nacisk na inny aspekt omawianego przepisu. Sprawa (sygn. akt VII Ua 56/18) toczyła się wskutek odwołania ubezpieczonego od decyzji ZUS. Ubezpieczonego zobowiązano do zwrotu zasiłku chorobowego za cały okres, przez który pracownik go pobierał (182 dni). Na ten czas składało się kilkanaście krótkoterminowych zwolnień lekarskich. Powodem była podejmowana w tym okresie działalność i aktywność sprzeczna z celem zwolnienia, w szczególności wykonywanie czynności w ramach działalności gospodarczej ubezpieczonego. Sąd I instancji częściowo przychylił się do odwołania ubezpieczonego, który podnosił, że udowodniono tylko kilka pojedynczych czynności stanowiących aktywność zawodową (w tym zmierzające do otwarcia nowej działalności), które podejmował w czasie orzeczonej niezdolności do pracy. Mając to na uwadze, sąd przywrócił mu prawo do zasiłku za te okresy zwolnień lekarskich, w których nie wykazano, aby podejmował takie czynności. Rozpoznając sprawę w postępowaniu apelacyjnym, Sąd Okręgowy Warszawa–Praga na podstawie ustalonego przez sąd rejonowy stanu faktycznego uznał, że w tej sytuacji ubezpieczony straci prawo do zasiłku za wszystkie okresy zwolnień lekarskich, jakie obejmował okres zasiłkowy. Sąd stwierdził bowiem, że wykazanie kilku czynności podejmowanych w okresach różnych zwolnień lekarskich świadczyło o systematycznej aktywności zawodowej ubezpieczonego. Równocześnie ubezpieczony nie udowodnił swojej wersji wydarzeń.
Ubezpieczony w omawianej sprawie argumentował, że faktycznie działalność prowadziła jego żona, on zaś podejmował tylko pojedyncze, nieregularne czynności – te, które jako formalny właściciel działalności musiał wykonać osobiście. Sąd Okręgowy w Warszawie nie podzielił jednak tego poglądu. W istocie bowiem ubezpieczony nie wykazał ani jednej konkretnej czynności, którą wykonałaby w ramach prowadzonej działalności jego żona. Stanowisko sądu w tym zakresie jest zupełnie racjonalne. Jeżeli jedynym, co mogłoby świadczyć o zaangażowaniu małżonka w daną działalność na przełomie kilku miesięcy, są zeznania obojga małżonków, a równocześnie podmiot niezwiązany z tą działalnością jest w stanie wykazać co najmniej kilka czynności wykonywanych przez ubezpieczonego w tym samym okresie, brak podstaw, by twierdzić, że to małżonek ubezpieczonego rzeczywiście prowadził tę działalność.
Aktywność podejmowana przez ubezpieczonego w okresie orzeczonej niezdolności do pracy była różnorodna – składały się na nią m.in. złożenie wniosku o koncesję na sprzedaż alkoholu, obecność w czasie inspekcji przeprowadzanej w związku z przyznawaniem koncesji, zawarcie umowy przedwstępnej sprzedaży udziałów, a następnie umowy przyrzeczonej. Jak słusznie zauważył sąd, żadna z tych czynności nie była, wbrew temu co twierdził ubezpieczony, incydentalna ani też nie wymagała jego osobistego udziału. W każdej z tych czynności mógł zastępować go pełnomocnik, w tym także, rzekomo będąca osobą faktycznie prowadzącą działalność, małżonka ubezpieczonego. Dodatkowo wszystkie czynności mogły odbyć się w innym terminie, także po ustaniu niezdolności do pracy ubezpieczonego. Wszystkie te okoliczności prowadzą łącznie do wniosku, że ubezpieczony samodzielnie, aktywnie i regularnie prowadził swoją działalność gospodarczą. Nie bez znaczenia dla tej całościowej oceny były także jego zachowania po ustaniu niezdolności do pracy, kiedy już otwarcie i publicznie (m.in. w mediach społecznościowych) ubezpieczony mówił o sobie jako o właścicielu prowadzonej działalności.
Oceniając te okoliczności faktyczne, sąd okręgowy, powołując się na doświadczenie życiowe, doszedł do wniosku, że jeśli udowodniono, iż ubezpieczony podejmuje systematycznie czynności związane z prowadzeniem działalności gospodarczej w okresach kilku zwolnień lekarskich, to można domniemać, że prowadził tę działalność w całym okresie orzeczonej niezdolności do pracy. Domniemania tego nie obalił sam ubezpieczony, który wskazywał, że był właścicielem jedynie na papierze, a działalność faktycznie prowadziła żona. Konsekwencją domniemania ciągłości naruszeń prawa do zasiłku było pozbawienie ubezpieczonego prawa do tego zasiłku w całości za wszystkie okresu objęte ZUS-ZLA.

Nie wszystkie naruszenia trzeba wykazać

Zastosowanie przez sąd takiego domniemania faktycznego jest zasadne, jeżeli z okoliczności wynika, że w całym okresie zwolnienia podejmowana była taka działalność. Sprzeczne z doświadczeniem życiowym byłoby przyjęcie, że ubezpieczony, który naruszył zasady zwolnienia na początku tego okresu i na końcu, nie naruszał ich w trakcie. Oczywiście ubezpieczony nie traci prawa do udowodnienia, że było odmiennie – w tej jednak sprawie twierdzenia ubezpieczonego okazały się gołosłowne. O ile bowiem ubezpieczony ma więcej możliwości, aby wykazać, co robił w danym okresie (np. poprzez dokumentację medyczną, spis połączeń i wymieniane wiadomości tekstowe czy zeznania osób, z którymi spędzał ten czas), o tyle ZUS i pracodawca muszą polegać w pierwszej kolejności na dokumentach urzędowych i informacjach ogólnodostępnych. Z omawianego wyroku wynika jednak, że nie trzeba wykazywać naruszeń w okresie każdego ze zwolnień. Jeśli z udowodnionych aktywności ubezpieczonego i ogólnej oceny okoliczności faktycznych w danej sprawie wynika, że działalność zarobkowa ubezpieczonego była ciągła, to utraci on zasiłek za cały okres zasiłkowy (niezależnie od liczby zwolnień lekarskich, które się na niego składają).

Sankcje wobec ubezpieczonego

Dotychczas obowiązywało rygorystyczne stanowisko, że utrata zasiłku dotyczy tylko okresu objętego danym zwolnieniem lekarskim. Omawiany wyrok zdecydowanie ułatwia dochodzenie zwrotu zasiłku za cały okres niezdolności do pracy objęty poszczególnymi zwolnieniami lekarskimi. Pozostaje mieć nadzieję, że prezentowane przez sąd stanowisko zapoczątkuje zmianę w stosowaniu art. 17 ustawy zasiłkowej, co pomoże ukrócić traktowanie okresu zwolnienia lekarskiego jak dodatkowego urlopu, a wynagrodzenia i zasiłku chorobowego jak dodatkowego przychodu. Omawiany wyrok potwierdza, że sądy nie są obojętne na praktyki stosowane przez ubezpieczonych nadużywających prawa do zasiłku, takie jak rzekome powierzenie prowadzenia działalności na czas niezdolności do pracy członkowi rodziny. Abstrahując od tego, że ubezpieczony nadużywa systemu ubezpieczeń społecznych, tym samym działając na szkodę innych ubezpieczonych, to dodatkowo okłamuje swojego pracodawcę. Okazuje się bowiem, że nie jest zdolny do wykonywania pracy u pracodawcy, ale zupełnie nie przeszkadza mu to w podejmowaniu innych aktywności zawodowych. Niewątpliwie jest to naruszenie podstawowego obowiązku pracowniczego dbania o dobro zakładu pracy i obowiązku stosowania się do zaleceń lekarskich. W przypadku umyślnego i powtarzającego się naruszenia zwolnienia lekarskiego może to prowadzić do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika, jak również odpowiedzialności materialnej odszkodowawczej z tego tytułu.
Co na to Sąd Najwyższy
Utrata prawa do zasiłku chorobowego dotyczy tylko okresu objętego zaświadczeniem (zwolnieniem) lekarskim, w którym nastąpiło podjęcie pracy zarobkowej, a nie całego okresu zasiłkowego (art. 17 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa).
Wyrok z 25 lutego 2008 r., sygn. akt I UK 249/07
Co prawda, art. 18 ust. 1 ustawy* stanowi, że w każdej z trzech określonych w nim sytuacji, w tym zwłaszcza w razie wykorzystywania zwolnienia niezgodnie z jego celem i zajmowania się ‒ jak w przedmiotowej sprawie ‒ dalszym prowadzeniem działalności gospodarczej, ubezpieczony traci prawo do zasiłku chorobowego „za cały czas zwolnienia”, ale tego zwrotu nie wolno interpretować rozszerzająco. Wprost przeciwnie wyraźnie represyjna funkcja omawianej regulacji nakazuje w razie wątpliwości zawężać zakres jej zastosowania do okoliczności, w których pozbawieniu prawa do zasiłku można by przypisać jakieś aksjologiczne uzasadnienie.
Wyrok z 4 lipca 2000 r., sygn. akt II UKN 634/99
* Chodzi o nieobowiązującą już ustawę z 17 grudnia 1974 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j Dz.U. z 1983 r. nr 30, poz. 143 ze zm.). Teza zachowuje jednak aktualność wobec podobnego brzmienia art. 18 ust. 1 tej ustawy i art. 17 ust. 1 obecnie obowiązującej ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.
Podstawa prawna
Art. 17 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 ze zm.).