Zdefiniowanie zasad korzystania z usługi rejestrowanego doręczenia elektronicznego i usługi pocztowej przesyłki hybrydowej wraz z umocowaniem jej w przepisach tak, by móc wykorzystać ją jako metodę skuteczną prawnie na równi z wysłaniem tradycyjnego listu poleconego za potwierdzeniem odbioru lub doręczenia osobistego.
Reklama
To podstawowy cel projektu ustawy o elektronizacji doręczeń, który wkrótce zostanie opublikowany przez Ministerstwo Cyfryzacji. Szef resortu Marek Zagórski jest przekonany, że już niebawem – właśnie dzięki nowym przepisom – polski przedsiębiorca i podmioty sektora publicznego będą mogły w prosty sposób dostarczać sobie dokumentację w postaci elektronicznej. Jakkolwiek bowiem w ostatnich latach przyjmowano wiele przepisów, mających zwiększyć udział korespondencji elektronicznej w ogóle pism, tak nadal dostrzegalnych jest wiele kłopotów. I resort cyfryzacji je właśnie zdiagnozował. Przyznaje uczciwie, że obecnie podstawową formą wymiany korespondencji z podmiotami publicznymi jest tradycyjny sposób, oparty na papierowej przesyłce poleconej, lub osobista wizyta przy okienku. I to mimo istnienia ePUAP-u oraz coraz większej liczby systemów teleinformatycznych. Z tymi są jednak kłopoty. Jak bowiem wskazuje Ministerstwo Cyfryzacji, w przypadku podmiotów publicznych ustawa o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 570 ze zm.) nakłada na nie co prawda obowiązek posiadania ESP (elektroniczna skrzynka podawcza). Sęk w tym, że taki adres jest trudny do wyszukania, a doręczenie na niego jest skuteczne tylko w niektórych procedurach, gdyż liczne przepisy regulujące zasady doręczeń elektronicznych w określonych sytuacjach wykluczają możliwość wykorzystania tego sposobu komunikacji.
„Dodatkowo istotnym utrudnieniem jest fakt, że pomimo wymogu posiadania skrzynki podawczej wśród urzędów, tylko 97 proc. posiada ESP, którą ponad połowa jednostek wykorzystuje do odbierania pism i wysyłania dokumentów w odpowiedzi, gdy sprawa wpłynęła drogą elektroniczną, a tylko 23 proc. podmiotów używa ESP do odbierania i wysyłania pism w różnych innych sprawach” – diagnozuje resort w dokumencie złożonym do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.
Zdaniem resortu kłopot wynika m.in. z tego, że nie zostało stworzone i udostępnione jednorodne rozwiązanie teleinformatyczne umożliwiające skuteczną, alternatywną do tradycyjnej formy, wymianę korespondencji drogą elektroniczną za potwierdzeniem odbioru. Wszelkie podmioty publiczne są zdane same na siebie. W efekcie tworzą lepsze lub gorsze systemy informatyczne oraz procedury, w których często gubią się sami urzędnicy. Efekt? Ani urzędnik nie chce korzystać z własnego systemu, ani przedsiębiorca nie chce przeklikiwać się przez często nieprzyjazny interfejs. Tym bardziej że wielu prowadzących biznes nie ma przekonania, że ich korespondencja w ogóle dotrze do urzędu. I właśnie to minister Marek Zagórski chce zmienić poprzez ustanowienie wspólnych ram działania dla szeroko pojętej administracji publicznej.
Etap legislacyjny
Projekt wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów