Spór o Sąd Najwyższy: Rząd spuszcza z tonu

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Grzegorz Osiecki26.10.2018, 00:00; Aktualizacja: 26.10.2018, 09:55
Sąd Najwyższy

O kształcie projektu zmian w ustawie o SN dowiemy się w ciągu niespełna miesiąca. Zdaniem wiceministra Warchoła powinien się on pojawić przed upływem miesięcznego terminu zakreślonego przez TSUE.źródło: ShutterStock

PiS dostrzegł, że twardy kurs w sporze o reformę sądownictwa może oznaczać kłopoty w wyborach europejskich, dlatego myśli o nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym

W c ieniu podsumowywania wyników wyborów i targów o koalicję w sejmikach dokonuje się zwrot w sprawie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która ma wdrożyć postanowienie zabezpieczające wydane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). W środę w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł przedstawił, jak rząd Mateusza Morawieckiego rozumie decyzję TSUE, która zapadła w związku ze skargą Komisji Europejskiej (KE). Przypomnijmy: TSUE nakazał przywrócić do orzekania sędziów odesłanych ustawą w stan spoczynku, zakazał powoływania nowych sędziów SN i zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania nowych przepisów.

Zdaniem gabinetu, po pierwsze, postanowienie unijnego trybunału potwierdza, że zmiany zostały dokonane, innymi słowy – że sędziowie zostali odesłani w stan spoczynku. Co oznacza, że nie mogą powrócić do orzekania bez zmiany prawa. Potrzebna jest zatem nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym. Po drugie, adresatem tego postanowienia jest państwo polskie, które zostało zmuszone do podjęcia określonych działań. – To postanowienie nie wywołuje określonych skutków prawnych w systemie prawnym, tylko rodzi po stronie państwa polskiego określone obowiązki prawne. W związku z tym państwo polskie przestrzega i będzie przestrzegać prawa UE – podkreślił minister. Odarte z ozdobników zdanie to mogłoby brzmieć: Samo postanowienie nie działa bez zmiany prawa, TSUE zobowiązał polskie władze do takiej zmiany i ona nastąpi, czyli ustawa będzie. Jak wyjaśnia jeden z naszych rozmówców, konkretna decyzja w tej sprawie zapadnie w rządzie w przyszłym tygodniu lub już po drugiej turze wyborów. Powód jest prozaiczny: PiS zajęty jest obecnie polityczną rozgrywką w sejmikach. A konieczne są decyzje, kto przygotuje projekt nowelizacji i na jakich podstawach.


Pozostało 79% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze FB:

Komentarze (5)

  • DZIADEK(2018-10-26 12:10) Zgłoś naruszenie 1913

    JAK ZAWSZE PIS ROBI W EUROPIE ZAMIESZANIE , POTEM TWIERDZI ,ŻE WYGRAŁ , HA HA, HA. BIEDNY TEN KACZYŃKII Z TYM SWOIM UŚMIECHEM , A POŻAL SIĘ BOŻE TEN MORAWIECKI KŁAMCA.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Wiola(2018-10-29 16:36) Zgłoś naruszenie 98

    trzeba uspokoić sytuację z UE. W 2020 r. i tak kończy się kadencja Gersdorff. Właśnie info, że sojusznik targowiczan - Merkel upada w Niemczech... jest nadzieja, że Europa wyzwoli się od okupantów z Brukselii...:)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • kutach(2018-10-27 13:01) Zgłoś naruszenie 85

    no ci smutni panowie to tragedia dla naszego kraju... rosja ich orzgrywa jak chce. to kutafony

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane