Malarz lub jego spadkobiercy mogą domagać się od domu aukcyjnego części dochodów uzyskanych ze sprzedaży obrazu, który zyskał na wartości – orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie w precedensowym wyroku.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę z obowiązującej także w polskim prawie instytucji „droit de suite”. Zgodnie z nią twórca lub jego spadkobiercy mają prawo do żądania pewnego procenta od sprzedaży z zyskiem egzemplarza utworu plastycznego lub fotograficznego. Prawo to wprowadzono po pierwszej wojnie światowej we Francji na kanwie odsprzedaży obrazu Milleta „L’Angélus”. Osiągnął on dużą wartość, gdy tymczasem rodzina Milleta żyła w biedzie.
W polskiej ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1191 ze zm.) „droit de suite” uregulowano w art. 19–195. Zgodnie z tym przepisem „twórcy i jego spadkobiercom, w przypadku dokonanych zawodowo odsprzedaży oryginalnych egzemplarzy utworu plastycznego lub fotograficznego, przysługuje prawo do wynagrodzenia”. Jest ono obliczane proporcjonalnie – przy cenie do 50 tys. euro jest to 5 proc., potem procent ten spada do 0,25 przy cenie przekraczającej pół miliona euro za obraz czy zdjęcie.