Oceny kandydatury Kamila Zaradkiewicza wyrażone przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę i członkinię KRS Krystynę Pawłowicz nie wpłynęły na decyzję pozostałych członków KRS – ocenił we wtorek rzecznik Rady Maciej Mitera. Wyraził przekonanie, że Zaradkiewicz jako sędzia SN będzie niezawisły.
Reklama

Zaradkiewicz otrzymał we wtorek rekomendację Krajowej Rady Sądownictwa do Izby Cywilnej SN. Pawłowicz negatywnie odnosiła się do jego kandydatury, argumentując, że w kwestii konstytucyjnych zapisów o małżeństwie Zaradkiewicz prezentuje "bardzo liberalny i marginalny w polskim prawie i orzecznictwie pogląd" dotyczący małżeństw jednopłciowych. Poparcie dla Zaradkiewicza wyraził Zbigniew Ziobro podkreślając zbieżność stanowiska Zaradkiewicza z dominującym poglądem prawniczym, że jest to związek kobiety i mężczyzny. Zaradkiewicz jest dyrektorem departamentu w MS.

Mitera powiedział na konferencji prasowej, że minister sprawiedliwości, który z urzędu jest członkiem KRS, i posłanka PiS Krystyna Pawłowicz to w Radzie "element, nazwijmy to, polityczny". "Pani profesor przedstawiała swoje racje, pan minister przedstawiał swoje racje. W mojej ocenie nie wpłynęło to na pozostałych członków i zagłosowali tak jak zagłosowali" – mówił Mitera. "Ufam, że członkowie KRS podjęli w swoim sumieniu i zgodnie z ich wiedzą, decyzję" – dodał.

Pytany, czy nie dostrzega problemu w tym, ze Zaradkiewicz jest pracownikiem resortu kierowanego przez Ziobrę, Mitera odparł: "Nie ma przeciwwskazań, żeby kandydat Zaradkiewicz zgłosił się na ten wakat. Siłą rzeczy minister sprawiedliwości każdoczesny jest członkiem tej Rady z urzędu".

Zaznaczył, że nie zna Zaradkiewicza osobiście, a decyzja o powołaniu kandydata zależy od prezydenta. Mitera wyraził przekonanie, że fakt złożenia ślubowania i odebrania nominacji od głowy państwa zakłada niezawisłość.