Firmy przetwarzające lub zbierające śmieci nie będą musiały mieć na własność gruntu, na którym prowadzą działalność.
Wystarczy, że będą użytkownikiem, użytkownikiem wieczystym albo dzierżawcą takiej nieruchomości. Warunek jest jeden: stosowne umowy (ustanowienie użytkowania lub dzierżawy) będą musiały być potwierdzone notarialnie, z uwzględnieniem ilości i rodzaju odpadów, które będą zbierane lub przetwarzane na danej nieruchomości w ciągu roku.
To najważniejsza zmiana względem pierwszej wersji projektu nowelizacji ustawy o odpadach, którą w trybie pilnym Sejm przyjął na ostatnim posiedzeniu.
Reklama
Tym sposobem Ministerstwo Środowiska przychyliło się do uwag branży, która mocno krytykowała pomysł ograniczenia jej działalności do terenów posiadanych na własność. Argumentowano, że będzie to wylewanie dziecka z kąpielą, bo rykoszetem dostałyby przede wszystkim uczciwe firmy, a bankructwem zagrożone byłyby całe sektory gospodarki odpadowej, np. przedsiębiorstwa związane ze zużytym sprzętem elektronicznym i elektrycznym. Wiele takich podmiotów, które mają ustawowy obowiązek przyjmowania i gospodarowania elektroodpadami, np. sklepy AGD, działa bowiem bez tytułu własności do gruntu.

Reklama
To niejedyna zmiana. Resort doprecyzował też nowe obowiązki dotyczące instalowania monitoringu. Kamery będą musiały znaleźć się tylko na terenach magazynów i składowisk, ale już niekoniecznie w budynkach gospodarczych.
W trakcie sejmowych prac doprecyzowano też przepisy dotyczące gwarancji finansowych, które mają być zabezpieczeniem dla gmin na wypadek pożaru lub porzucenia odpadów. Po zmianach krytykowany przez wiele firm obowiązek uiszczenia kaucji nie będzie dotyczyć odpadów obojętnych, czyli takich, które są np. niepalne i nie są odpadami niebezpiecznymi.
Wymóg ten wciąż jednak dotyczyć będzie wielu podmiotów. W toku prac ustawodawca doprecyzował, że wymagane gwarancje finansowe mają mieć formę depozytu, gwarancji bankowej, ubezpieczeniowej lub polisy. Ich wysokość będzie zależna od tego, jak wiele odpadów firma będzie chciała magazynować na danym terenie i jakiego będą one rodzaju (im trudniejsze w utylizacji i bardziej niebezpieczne, tym droższe). Szczegółowe stawki służące do wyliczenia ostatecznych kwot zostaną zapisane w rozporządzeniu do ustawy.
Rząd nie wycofał się też z pomysłu skrócenia okresu magazynowania odpadów z trzech do jednego roku. Zdaniem resortu wymusi to na przedsiębiorcach większą aktywność w poszukiwaniu zbytu na nie.
Etap legislacyjny
Ustawa trafi teraz do Senatu.