Sąd oddalił we wtorek pozew prokurator, która po reformie prokuratury w 2016 r. będąc wcześniej w Prokuraturze Generalnej, została przeniesiona do prokuratury rejonowej. Pozwany Skarb Państwa nie ponosi odpowiedzialności za roszczenia pracownicze - wskazał sąd.
Reklama

Sprawę rozpatrywał wydział pracy Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Prokurator, która trafiła do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota wniosła wobec Skarbu Państwa i Prokuratora Generalnego o uznanie za nieważną decyzji z marca 2016 r. o jej przeniesieniu. Wniosła też o zobowiązanie do przeniesienia jej w stan spoczynku.

Wprowadzona w marcu 2016 r. reforma prokuratury polegała m.in. na połączeniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, rozdzielonych w marcu 2010 r. W miejsce Prokuratury Generalnej powołano Prokuraturę Krajową; w miejsce prokuratur apelacyjnych - prokuratury regionalne. Jeden z przepisów stanowił, że z dniem wejścia ustawy w życie wygasają kadencje prokuratorów powołanych do pełnienia funkcji w jednostkach prokuratury powszechnej.

Latem zeszłego roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zdecydował o odrzuceniu skarg dotyczących przeniesienia prokuratorów na niższe stanowiska w związku z reformą prokuratury. Łącznie do ETPC trafiło wtedy około 50 takich skarg, a ETPC decyzję o odrzuceniu uzasadnił niewyczerpaniem drogi odwoławczej w kraju.

Reklama

We wtorek stołeczny sąd wydał orzeczenie w sprawie zainicjowanej na drodze krajowej. "W toku procesu powódka konsekwentnie stała na stanowisku, że sprawa ma charakter pracowniczy. (...) W ocenie sądu płaszczyzna roszczeń pracowniczych nie przystaje do odpowiedzialności Skarbu Państwa" - wskazała w uzasadnieniu wtorkowego wyroku sędzia Anna Bulanda. Dodała, że Skarb Państwa reprezentowany przez Prokuratora Generalnego nie był de facto pracodawcą powódki.

Z kolei w części dotyczącej przeniesienia w stan spoczynku sąd odrzucił powództwo wskazując, że rozstrzyganie tej kwestii nie podlega sądowi powszechnemu.

Wyrok sądu rejonowego jest nieprawomocny. Nie wiadomo, czy powódka złoży odwołanie - po wyroku nie wypowiadała się dla mediów.

"Pewnie powódka będzie to kwestionowała. To jest dość skomplikowane. Prokurator Generalny powołuje nas i nawiązuje z nami stosunek pracy, a ci prokuratorzy, którzy wypłacają nam pieniądze, czy udzielają nam urlopu, w rzeczywistości administrują tylko pewnymi sprawami z zakresu prawa pracy, ale to PG powołuje i przenosi" - powiedział natomiast we wtorek PAP prezes zarządu Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia" prok. Krzysztof Parchimowicz odnosząc się do orzeczenia SR.

Stowarzyszenie tworzą m.in. prokuratorzy przeniesieni po reformie prokuratury w 2016 r. do niższych jednostek. Na przykład Parchimowicz, który pracował w Prokuraturze Generalnej, trafił do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów.

Jak dodał Parchimowicz troje prokuratorów w ostatnich tygodniach skierowało pozwy do sądu pracy "o określenie stanowiska, które zajmują, czyli ukształtowanie stosunku prawnego, który wiąże ich z prokuraturą".

"Osoby, które idą z pozwami mają taką nadzieję, że w razie niepowodzenia, wystąpią ponownie do ETPC" - wskazał Parchimowicz.

Przypomniał, że w uzasadnieniu zeszłorocznej decyzji ETPC przywołano m.in. orzeczenie polskiego Sądu Najwyższego z lipca 2016 r.

"W tym orzeczeniu SN, na marginesie głównego problemu, przyznał, że przepisy nie przewidują wprost drogi odwoławczej, ale uznał też, że racjonalny ustawodawca powinien zakładać prawo zaskarżenia decyzji i tej możliwości należy doszukiwać w przepisach natury ogólnej" - mówił już wcześniej PAP Parchimowicz. Dodawał, że w skargach do ETPC prokuratorzy nie mogli odnieść się do tego orzeczenia SN, gdyż w momencie wnoszenia skarg nie było ono oficjalnie opublikowane.