Rośnie nielegalny handel certyfikatami energetycznymi w internecie

autor: Arkadiusz Jaraszek05.02.2009, 03:00; Aktualizacja: 05.02.2009, 10:49

Certyfikat energetyczny można kupić w internecie nawet za kilkaset złotych. Nowelizacja prawa budowlanego wprowadza dla osób sporządzających certyfikaty surowszą odpowiedzialność.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:GP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (34)

  • Włodzimierz Rusin(2010-09-01 14:47) Zgłoś naruszenie 00

    Czy na budynek mieszkalny celem uzyskania decyzji na użytkowanie, jest potrzebny certyfikat energetyczny ?

    Odpowiedz
  • Frasun(2009-12-16 09:24) Zgłoś naruszenie 00

    Wszyscy narzekaja na Polske, a Certyfikaty to nie wymysl Polski. W unii juz to jest od dawna..

    Odpowiedz
  • Zibi.(2009-10-08 10:16) Zgłoś naruszenie 00

    Do proroka-zgadzam się że system certyfikacji jest niedoskonały,w Niemczech i na zachodzie funkcjonuje inaczej.W takiej Danii kupujacy przygląda się kazdemu kilowatowi energii końcowej bo ona mówi o rzeczywistym stanie innowacyjności budynku w zakresie ochrony cieplnej.Najwazniejsze że zrobiono pierwszy krok do uświadomienia Polaków.Pamiętacie jak kiedyś wystarczało 5 cm styropianu,dzisiaj wszyscy ocieplają 10 cm,a jak powinno być?
    Gdybym miał do wyboru kupienie takiego samego domu o ociepleniu 10 i 20 cm styropianu ,z szybami o U=1,2 W/m2K czy 2,6 W/m2K to co wybrałbym? Dzisiaj powie mi to świadectwo,pamietajmy że w nim są zawarte informacje jak nalezy dany budynek poprawić z zakresie ograniczenia zuzycia energii.Nie musze prosić fachowca o opinie które mogą być nieprawidłowe,certyfikatora łatwo można sprawdzić i podać go do sądu za nieprawidłowe dane.A co powiecie na temat ograniczenia wydatków energii na wentylację dlaczego rozkwita zainteresowanie gruntowymi wymiennikami ciepła, rekuperacją,panelami słonecznymi,usytuowaniem domu na działce związaną z zyskami słonecznymi, domami pasywnymi i zeroenergetycznymi ? Chodzi moim zdaniem o to by w konsekwencji ograniczyć zuzycie energii w gospodarstwach domowych i zwiekszyć świadomość ludzi. Po co maja płacić wysokie rachunki,rząd by chciał żeby płacili.

    Odpowiedz
  • Jurek Lipa(2009-02-28 13:14) Zgłoś naruszenie 00

    Prowadzę biuro projektowe od 10 lat . Od 10 lat widzę jak zmienia się prawo budowlane. Można powiedzieć , że z roku na rok jest nam i inwestorom coraz ciężej. " dopchać " temat do pomyślnego końca ze względu na totalną głupotę ustawodawcy i miernotę lub złą wolę pracowników Starostw Powiatowych. Ten dodatkowy papier potrzebny jest jak świni siodło.
    Całkowicie zgadzam się z PROROKIEM i inż z 43 letnią praktyką

    Odpowiedz
  • inż. z 43 letnią praktyką na bud. i upr.(2009-02-16 10:15) Zgłoś naruszenie 00

    Certyfikat energetyczny sporządzony przez mgr w-f, psychologi, politologi itd.po ukończonym kursie czy rocznych " tajnych kompletach" kupionych za pieniądze to wielkie nieporozumienie takie jak cały ten system tworzący to debilne prawo.
    Osoby najbardziej kompetentne czyli inż. budownictwa z uprawnieniami nie mogą wykonywać certyfikatów. To bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. Nie ma zawodu- mgr budownictwa. Rządzący lamentują że nie ma chętnych na studia inżynierski. Nie ma i nie będzie bo debile przy korycie zrównali inż. z licencjatem.
    Dziwie się że p. Grabowski wypisuje listy otwarte w jakiej sprawie. Jego doświadczenie zawodowe zakończyło się na technologi cegły pełnej i zaprawie robionej w betoniarce. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • Monika(2009-02-13 21:18) Zgłoś naruszenie 00

    Ten kto się wypowiada cytuję "wystarczyło mieć tytuł magistra historii, polonistyki, sztuki /sic !/, aby dostać się na kilkutygodniowy kurs i zdać później egzamin" nie ma pojęcia o czym mówi. Kilkutygodniowy kurs obejmuje masę materiału, którego trzeba nauczyć się w domu. Dodatkowo dochodzi wiedza techniczna z innych materiałów, na takim poziomie na jakim uczą się tego latami na studiach. a egzamin ma być bardzo trudny. Więc może jak ktoś do tego nie podchodził to niech nie pisze o czymś o czym nie ma pojęcia.

    Odpowiedz
  • Prorok(2009-02-11 13:31) Zgłoś naruszenie 00

    Wiadomo, wykonując niniejsze świadectwo przyczyniłem się do:
    Z komentarza do projktu ustawy:
    "...wzrost kosztów ponoszonych przez inwestorów z tytułu projektowanej zmiany ... będzie równowazony obnizka kosztów eksploatacji z tytułu wykorzystania źródeł czystej energii.

    "Wpływ na sytuację i rozwój regionalny.Należy oczekiwać ze dzięki proponowanym regulacjom będzie on znaczący i pozytywny.Wejście wżycie regulacji skutkować powinno rozwojem regionalnym w zakresie planowania przestrzennego i budownictwa energooszczędnego.

    Odpowiedz
  • Prorok(2009-02-11 13:02) Zgłoś naruszenie 00

    . Przedstawione współczynniki charakteryzują zapotrzebowanie energii na 1 m2 rocznie a jeżeli budynki mają różne wysokości pomieszczeń(a przeważnie mają) i tym samym różna kubaturę do ogrzewania. Np. nasz ma wysokość pomieszczeń 2,8 m a sąsiada 3,5 m to co z czym porównujemy.Pozostałe – wszystkie wyniki przedstawiam poniżej i dedykuję wszystkim zwolennikom w celach kontemplacyjnych
    Roczne jednostkowe zapotrzebowanie na energię końcową [kWh/(m2rok)] Ciepło z ciepłowni węglowej 321.259 Energia elektryczna - produkcja mieszana 2.140 Roczne jednostkowe zapotrzebowanie na energię użytkową [kWh/(m2rok)] Ogrzewanie i wentylacja 230.515 Ciepła woda 18.021 Urządzenia pomocnicze 2.140
    Podział zapotrzebowania energii Roczne jednostkowe zapotrzebowanie na energię użytkową [kWh/(m2rok)] Ogrzewanie i wentylacja 92.0% Ciepła woda 9.4% Urządzenia pomocnicze 6%
    No i co z tego ?

    Odpowiedz
  • Prorok(2009-02-11 13:01) Zgłoś naruszenie 00

    Do tego w treści świadectwa muszę dodać komentarz Pana Ministra zgodnie z rozporządzeniem że : „...Z uwagi na standardowe warunki brzegowe, uzyskane wartości zużycia energii nie pozwalają wnioskować o rzeczywistym zużyciu energii budynku”
    oraz : ” Zapotrzebowanie na nieodnawialną energię pierwotną określa efektywność całkowitą budynku. Uwzględnia ona obok energii końcowej, dodatkowe nakłady nieodnawialnej energii pierwotnej na dostarczenie do granicy budynku każdego wykorzystanego nośnika energii (np. oleju opałowego, gazu, energii elektrycznej, energii odnawialnych itp.). Uzyskane małe wartości wskazują na nieznaczne zapotrzebowanie i tym samym wysoką efektywność i użytkowanie energii chroniące zasoby i środowisko”
    Teraz można byłoby poprosić Pana Ministra o wyciągnięcie na tej podstawie wniosku jak zmniejszyć emisję CO2 albo jakiegoś innego wniosku.
    Zapytacie, ale przecież można porównać z budynkiem np. sąsiada.

    Odpowiedz
  • Prorok(2009-02-11 13:00) Zgłoś naruszenie 00

    Audyt jest opracowaniem bardziej złożonym od świadectwa bo obejmuje oprócz przedstawienia stanu energetycznego obiektu istniejącego również sposoby poprawienia jego efektywności, zarówno pod kątem technicznym z ocena stanu technicznego jak i opracowaniem ekonomicznym opartym na kosztorysach inwestorskich.


    Świadectwo energetyczne jest oczywistym nonsensem logicznym i metodycznym a jeśli nie to poproszę osoby o wysokiej świadomości ekologicznej o przeonanie minie ze jest inaczej na przedstawionym przeykładzie.
    Sporządziłem oto świadectwo dla budynku mieszkalnego wielorodzinnego o powierzchni 292.5 m2 i przedstawiam go Państwu. Otrzymujecie takie dane:
    Zapotrzebowanie na energię pierwotną (EP)- Budynek oceniany - 467.8 kWh/(m2rok), Budynek wg WT2008 - 172.0 kWh/(m2rok), Zapotrzebowanie na energię końcową (EK) Budynek oceniany - 354.9 kWh/(m2 rok)

    Odpowiedz
  • Prorok(2009-02-11 12:58) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowni Państwo
    Przeraża mnie fakt że w dyskusji zabierają głos tylko osoby które nie znają tematu i wygłaszają komunały. Od Pana Ministra, rzeczoznawców nieruchomości, prawników oraz niektórych uczestników tej dyskusji.
    Nie można pominąć na wstępie tytułu tego artykułu NIELEGALNY HANDEL, niby na jakiej podstawie w gazecie prawnej (sic!) stwierdza się że jest to nielegalne i na dodatek rośnie. To skandal.
    Jestem projektantem i od wielu lat zajmuję sie problematyką auditingu energetycznego.
    Z pełną mocą mogę stwierdzić ze certyfikacja nie jest do niczego potrzebna, oprócz celów niektórych celów które nakreśliło ministerstwo.
    Do tej pory funkcjonowali audytorzy energetyczni którzy sporządzali audyty energetyczne na potrzeby głównie termomodernizacji budynków. Audytorem mógł być KAŻDY(sic!) kto to potrafił audyt zrobić NIE WYMAGANE BYŁY ŻADNE UPRAWNIENIA ORAZ ŻADNE WYKSZTAŁCENIE i funkcjonowało to kilkanaście lat.

    Odpowiedz
  • augu(2009-02-09 15:09) Zgłoś naruszenie 00

    Po co nam to ?? Niekontrolowane zużycie zasobów i energii, prowadzi jak negatywncy zmian w środowisku naturalnym, czego chyba uczą juz w podstawówce. Ocieplenie klimatu, dewastacja środowiska. Zbliżająca się groźba wyczerpania się zasobów gazu. Świat nie jest jeszcze gotowy na kryzys energetyczny, a zmniejszenie energochłonności gospodarstw domowych napewno przygotowuje na niego nasz kraj. Należy zwrócć uwage, że ceny energii napewno będą rosnąć. To tylko pare powodów, zasadności wprowadzenia takiego certyfikatu. Szary człowiek napewno nie zwraca na to uwagi, więc się nie dziwie, że obowiązek certyfikacji przyjmuje jako zło konieczne i próbe wyciągniecia pieniedzy. Skąd taka cena? Otóż z wykoniem certyfikatiu nie wiąże się jedynie wystaiwnie pieczątki, ale również długie i pracochłonne obliczenia. Audytorem może zostać, która ukończyła osoba studia o profilu budowlanym lub pokrewnym i zaluczyła kurs zakonczony egzaminem. Napewno nie bezrobotny po szkoleniu z urzędu pracy.

    Odpowiedz
  • augu(2009-02-09 14:58) Zgłoś naruszenie 00

    Czytając wasze komentarze łatwo można stwirdzić, że polskie społeczeństwo jest bardzo słabo wyedukowane ekologicznie, a wręcz całą ekologie ma za przeproszeniem " w dupie". Obchodzą ich głłwnie własne koszty. Sprawa sięma jednak inaczej, gdyż polska podpisala protokól z kioto i ma zobowiązania co do redukcji ilości dwutlenku węgla wobec unii. Nie spełnianie tych zobowiązań naraża Polske na ogromne kary, które jednak odczujemy pośrednio my wszyscy. Do limitu, jaki polska ma mieć za ileś tam lat nam jednak sporo brakuje, mimo wynegocjowanych niedawno nowych warunkach. Celem takich certyfikatów jest zatem prób ograniczania emisji dwutlenku węgla. Chyba nikt nie wierzy w to, że sami ludzie o to sie będą martwić. Wiele krajów UE wprowadzilo takie certyfikaty i doskonale się sprawdzają, zatem wydają się dobrym środkiem do osiągniecia celu strategicznego, jakim jest zniejszenie zużycja energii.

    Odpowiedz
  • inwestor(2009-02-06 10:24) Zgłoś naruszenie 00

    Do wypowiedzi 3 : Chyba nie zna Pan szczegółów nabywania certyfikatów. Owszem były kursy i egzaminy. Ale mogli się na nie zakwalifikować nie tylko, jak Pan podaje, osoby po studiach budowlanych i technicznych lub podyplomowych w tym zakresie, ale osoby z tytułem mgr z wykształceniem ... humanistycznym.
    Może na użytek kursu i egzaminu można wykuć wiele, ale nikt mi nie powie, że mgr historii jest w stanie ocenić stan energetyczny budynku, bo to jest złożony temat. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to jest po prostu ignorantem. Przecież inżynier budownictwa lub energetyki nie może, bez ukończenia studiów, nabyć uprawnień do nauczania historii w szkole. A może wystarczy zwykły kilkutygodniowy kurs i egzamin ? Kto wysmażył te przepisy i komu mają służyć ? Jeżeli są takie wymogi unijne, to na pewno nie można powierzyć tak poważnej sprawy technicznej humaniście. Czy to są żarty ?

    Odpowiedz
  • Jan(2009-02-06 10:10) Zgłoś naruszenie 00

    Jak można mówić o dobrej jakości certyfikatów energetycznych, skoro wystarczyło mieć tytuł magistra historii, polonistyki, sztuki /sic !/, aby dostać się na kilkutygodniowy kurs i zdać później egzamin. Sam jestem prawnikiem i nie odważyłbym się podjąć oceny energetycznej budynku, bo to typowo inżynierskie zagadnienie. A inżynierowie budownictwa, energetycy, mechanicy, mający doświadczenie w temacie, ale nie mający tytułów magistra nie mogą - jak dotychczas - uzyskać certyfikatów. Paranoja ! Ponadto uważam, że posiadanie certyfikatu powinno być uprawnieniem, a nie obowiązkiem.

    Odpowiedz
  • epitafium(2009-02-06 00:40) Zgłoś naruszenie 00

    do "asd" !!
    nie podniecaj sie człowieku jedynym zapisem jaki wyczytałeś (a z którego już sie PO dawno wycofało) ...a dlaczego? to sie dowiedz już u źródła bedziesz mniej nieprzyjemny w dyskusji. A tytuł naukowy "laik" pisz sobie przed nazwiskiem

    Odpowiedz
  • b2bf(2009-02-05 22:45) Zgłoś naruszenie 00

    do Strong Ctrl 17. W pełni się zgadzam. Dobry przykład z samochodem gdzie pomimo nie tylko kwestii finansowej ale i bezpieczeństwa nikt obowiązkowo nie musi przedstawiać żadnego certyfikatu.Proponuje wprowadzenie certyfikatu przydatności do zawodu , który powinien posiadać każdy przyszły urzędnik przed zatrudnieniem lub powołaniem go na jakiekolwiek stanowisko.

    Odpowiedz
  • Strong Ctrl(2009-02-05 20:37) Zgłoś naruszenie 00

    Popieam SOLO w calej rozciaglosci. Jak ktos sprzedaje auto to nie ma zadnych wymaganych badan serwisowych, mozna nawet zakupic auto bez przegladu technicznego. Kupujacy auto - jesli nie chce zakupic kota w worku - jedzie ze sprzedajacym do ASO, gdzie robia DOBROWOLNIE totalna diagnostyke i za to placą. Nie ma natomiast w tym wzgledzie PRZYMUSU. Natomiast to co wyprawiaja urzednicy w kwestii certyfikatow - to nie ukrywajmy - zwykla GRABIEZ. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • asd(2009-02-05 16:30) Zgłoś naruszenie 00

    do "epitafium" :
    Widać, że jesteś laikiem w tym temacie. Tylko z wyższym wykształceniem i uprawnieniem nadanym przez Ministrta Infrastruktury lub uprawnieni projektanci mogą wystawiać certyfikaty. Jak nie wiesz to się nie wypowiadaj! A osoby, które wystawiają bez uprawnień, bez oględzin przez internet, szybko trafią do sądu.

    Odpowiedz
  • Starszy gniewny(2009-02-05 16:26) Zgłoś naruszenie 00

    Starszy gniewny.
    Mój blok jest z tzw wielkiej płyty.Prezes Spółdzielni zobowiązał się, że zleci wykonanie certyfikatu energetycznego bo nakłada na niego obowiązek Ustawa.Zapłata dla firmy zewnętrznej będzie z funduszu remontowego, który lokator płaci miesięcznie. Teraz pytanie??? CZY TEN ŚWISTEK PAPIERU OGRZEJE ŚCIANY SZCZYTOWE MOJEJ KUCHNI, które są corocznie zagrzybiane w okresie zimowym??? Znowóż ktoś DOROBI SIĘ na łatwej kasie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane