Nie ma już organu, który mógłby ocenić, czy wybór Julii Przyłębskiej na szefa trybunału odbył się zgodnie z procedurą. To efekt linii orzeczniczej, jaką przyjęły sądy administracyjne
O tym, że Naczelny Sąd Administracyjny oraz warszawski wojewódzki sąd administracyjny ignorują problem z umocowaniem obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, pisaliśmy już na początku lutego br. Ostatnio jednak zapadło orzeczenie, po którym sytuacja robi się klarowna – sądownictwo administracyjne nie będzie badać, czy Julia Przyłębska jest prawidłowo wybranym szefem TK.
„Naczelny Sąd Administracyjny uznał złożone na rozprawie pełnomocnictwo (udzielone radcy prawnemu przez Julię Przyłębską – przyp. red.) za skuteczne, gdyż do właściwości tego Sądu nie należy rozstrzyganie o ważności wyboru określonej osoby na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego” – czytamy w uzasadnieniu opublikowanego w połowie marca wyroku NSA (sygn. akt I OSK 657/16).