Żądanie usunięcia danych dotyczy również kopii zapasowych – uważa GIODO. Eksperci przekonują jednak, że nie oznacza to konieczności kasowania informacji na bieżąco.
Nie tylko w dużych korporacjach, takich jak banki, ale nawet w mikrofirmach zapisywanie kopii zapasowych (ang. backup) jest dzisiaj standardem. W zależności od rodzaju i skali działalności robi się to z różną częstotliwością i używając różnych narzędzi. Wiele firm nie kasuje od razu starych kopii i ma ich po kilka czy kilkadziesiąt. Powszechnie stosowanym rozwiązaniem jest też tworzenie kopii przyrostowych, czyli takich, w których uwzględniane są jedynie zmiany, jakie zaszły od poprzedniego zapisu.
Już dzisiaj firmy mają problem, co zrobić, gdy klient żąda wykasowania swoich danych, choćby przez cofnięcie zgody na ich przetwarzanie. Dużo poważniejszego wymiaru nabierze on jednak 25 maja, kiedy to zacznie być stosowane unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO). Nie tylko ze względu na przewidziane w nim wprost prawo do bycia zapomnianym, ale również na wysokie kary finansowe, które grozić będą przedsiębiorcom.