Zbyt małe wymagania

Problemem są też zbyt niskie wymagania co do kwalifikacji biegłych informatyków.

- Nie każdy biegły z tej dziedziny ma kwalifikacje, doświadczenie, sprzęt czy oprogramowanie umożliwiające ekspertyzę - mówi Beata Chmielewska.

Zasady ustanawiania biegłych z listy reguluje rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 24 stycznia 2005 r. w sprawie biegłych sądowych (Dz.U. nr 15, poz. 133). Zgodnie z nim biegli ustanawiani są na pięcioletnią kadencję przez prezesów sądów okręgowych.

- Nie ma żadnych państwowych egzaminów na biegłego informatyka ani np. na biegłego kominiarza - mówi Maciej Szmit.

Weryfikacja ich umiejętności polega na sprawdzeniu, czy ma on certyfikat kursu komputerowego. Problem ten ma rozwiązać nowa ustawa o biegłych, którą opracowuje resort sprawiedliwości.

- Naszym celem jest unormowanie statusu biegłych sądowych, zasad wykonywania przez nich czynności i wynagradzania, a także stworzenie podstaw prawnych funkcjonowania instytucji specjalistycznych uprawnionych do sporządzania opinii - wyjaśnia Wioletta Olszewska z Wydziału Informacji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Niezrozumiana informatyka

W opinii biegłych sądowych problemem jest też niezrozumienie przez zlecających opinie zagadnień informatycznych.

- Biegły informatyk może stwierdzić, jakie dane są w komputerze lub jakie zostały z niego wykasowane. Często nie ma jednak wiedzy czy uprawnień, aby zinterpretować znalezione dane - mówi Marcin Kaniewski.

Biegły nie jest w stanie stwierdzić, które z plików są np. materiałami pedofilskimi, ani wskazać, czy zabezpieczone programy są legalne.

- Dla sądu czy prokuratury prościej jest, jak biegły napisze, że znalazł 37 filmów pedofilskich i 12 nielegalnych programów - wyjaśnia Marcin Kaniewski.

Jego zdaniem sędziowie i prokuratorzy nie powinni się bać konsultacji z biegłym już na etapie formułowania wniosku o opinię. Na pewno jednak część z nich musi specjalizować się w sprawach związanych z informatyką.

OPINIA

PRZEMYSŁAW KREJZA

prezes Stowarzyszenia Instytut Informatyki Śledczej

Informatyka śledcza zajmuje się zabezpieczeniem, przetwarzaniem, analizą dowodu elektronicznego po to, aby był on wiarygodny. Właściwe przeprowadzenie dowodu elektronicznego wymaga nakładów. Nie są one jednak tak duże jak w laboratorium zajmującym się bioanalizami. Koszt wyposażenia laboratorium informatyki śledczej może przekroczyć nawet 1 mln zł. Jeśli jednak dowód jest istotny w sprawie, sąd nie może zastanawiać się nad kosztami. Problem z wykorzystaniem dowodów elektronicznych polega na łatwości ich zmodyfikowania. Konieczne jest opracowanie zasad, które określą nie tylko sposób przetwarzania dowodu elektronicznego, lecz także wymagania wobec biegłego informatyka.