Rządzący po cichu kalkulują, które zmiany w ordynacji spowodują, że to właśnie formacja Jarosława Kaczyńskiego uzyska w przyszłorocznych wyborach lokalnych najkorzystniejsze rezultaty.
Prace nad nowelizacją kodeksu wyborczego, w związku z przyszłorocznymi wyborami samorządowymi, owiane są w partii tajemnicą. W rozmowach z nami posłowie tego ugrupowania konsekwentnie ucinają temat. – Prace trwają, ostateczne decyzje podejmie kierownictwo partii, a na szczegóły musimy poczekać – mówi poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk.
Dodaje, że kierunek zmian określił kilka miesięcy temu prezes partii Jarosław Kaczyński. Mówił m.in. o kamerach internetowych w lokalach wyborczych, przezroczystych urnach (w rzeczywistości już obowiązują), dwóch osobnych komisjach do wydawania kart i zliczania głosów oraz zasadzie dwukadencyjności. Ale od tamtego czasu sytuacja uległa zmianie – PiS np. na razie wycofał się z limitowania kadencji z mocą wsteczną w związku z oporem ze strony prezydenta Andrzeja Dudy.