Pisemne potwierdzenie przez osobę uprawnioną do alimentów faktu ich otrzymywania, stanowi dokument, który pozwala zmniejszyć o ich kwotę wysokość dochodu członka rodziny zobowiązanego do płacenia na dziecko.
Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Krakowie, który rozpatrywał sprawę dotyczącą świadczenia wychowawczego na pierwsze dziecko w rodzinie. Gmina od marca br. uchyliła do niego prawo matce po tym, jak po ponownym przeliczeniu dochodu rodziny (powiększyła się ona o jej nowego partnera i wspólne dziecko) okazało się, że przekroczone zostało kryterium uprawniające do jego uzyskiwania (800 zł na osobę w rodzinie). Jednak zdaniem skarżącej samorząd wydając tę decyzję, nie uwzględnił tego, że mężczyzna płaci alimenty na swoje pierwsze dziecko, które zostaje na utrzymaniu jego matki. Tymczasem alimenty płacone na rzecz osób spoza rodziny podlegają odliczeniu od dochodu członka rodziny. Na dowód skarżąca przedstawiła podpisane przez matkę pierwszego dziecka partnera pisemne potwierdzenie, że pieniądze otrzymuje do „swoich rąk” wraz z kwotami i okresami dokonywanych wpłat.
Tyle tylko, że gmina uznała taki sposób płacenia alimentów za niezgodny z par. 2 pkt 2 lit. f i g rozporządzenia ministra rodziny pracy i polityki społecznej z 19 lutego 2016 r. w sprawie sposobu i trybu postępowania w sprawach o świadczenie wychowawcze (Dz.U. poz. 214). Przepis ten wymaga bowiem, aby fakt zapłaconych alimentów na rzecz osoby spoza rodziny był potwierdzony przekazami lub przelewami pieniężnymi. Tego wymogu nie spełnia zaś oświadczenie osoby uprawnionej potwierdzające otrzymywanie alimentów od ojca dziecka do ręki.
Reklama
Skarżąca nie zgodziła się z tym rozstrzygnięciem i odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, podkreślając, że taki sposób przekazywania alimentów przez jej partnera został przyjęty od samego początku ich płacenia i jest zgodny z orzeczeniem sądu. Kolegium utrzymało jednak w mocy decyzję gminy. W swoim rozstrzygnięciu podkreśliło, że organy państwa coraz częściej domagają się transparentności działań obywateli i w tym celu wprowadzają określony sposób transferu pieniędzy, chociaż mogą one w pewnych sytuacjach wywoływać negatywne następstwa prawne.
Matka nie zgodziła się z decyzją SKO i wniosła skargę do WSA. Powtórzyła w niej swoje zarzuty odnoszące się do nieprawidłowego obliczenia dochodu jej rodziny. Podniosła przy tym, że w świetle polskiego prawa nie ma nakazu posiadania konta bankowego, a przekazy pocztowe narażają obywatela na dodatkowe koszta. WSA postanowił uchylić zarówno decyzję SKO, jak i gminy. Sąd stwierdził, że skarżąca miała rację, domagając się, aby organy administracyjne w obliczeniach dochodu jej rodziny uwzględniły, jako jeden z dokumentów stwierdzających ich wysokość, pisemne poświadczenie odbioru alimentów przekazanych przez osobę zobowiązaną, dokonane przez rodzica uprawnionego do ich otrzymywania.
W ocenie WSA przemawia za tym m.in. literalne brzmienie par 2 ust 2 pkt 1 rozporządzenia, mówiące o przekazie, który nie musi być rozumiany tylko jako „przekazanie komuś pieniędzy za pośrednictwem poczty lub banku”, ale może oznaczać też „przekazanie czegoś”. W związku z tym dokumenty w postaci pisemnego potwierdzenia otrzymania alimentów stanowią przekaz, o jakim mowa we wspomnianym przepisie.
Dodatkowo WSA stwierdził, że obywatel wykonujący swoje zobowiązania w sposób zgodny z prawem nie może być zaskakiwany takim unormowaniem, które pozbawia go możliwości skorzystania z nowego uprawnienia, tylko dlatego, że nowy przepis wyklucza jedną z dopuszczalnych form wywiązywania się ze zobowiązań.
ORZECZNICTWO
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 10 sierpnia 2017 r. sygn. akt III SA/Kr 664/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia