statystyki

Urzędniczy młyn do prawa: O młynku, który czasem zostaje ekspresem

autor: Patryk Słowik20.06.2017, 10:25; Aktualizacja: 20.06.2017, 11:21
Nie chodzi wcale o Zbigniewa Ziobrę. Tak samo było za Borysa Budki czy Cezarego Grabarczyka. Na co dowodem jest zresztą fakt, że elektronizacja relacji pomiędzy przedsiębiorcami a sądem rejestrowym była planowana jeszcze za rządów PO–PSL

Nie chodzi wcale o Zbigniewa Ziobrę. Tak samo było za Borysa Budki czy Cezarego Grabarczyka. Na co dowodem jest zresztą fakt, że elektronizacja relacji pomiędzy przedsiębiorcami a sądem rejestrowym była planowana jeszcze za rządów PO–PSLźródło: PAP
autor zdjęcia: Radek Pietruszka

Najpierw jest wielki szum: konferencje prasowe, reportaże w mediach, zapowiedzi wielkich zmian w prawie, żeby ulżyć ludziom. Potem projekty – nawet bardzo potrzebnych – ustaw lądują w szufladach. Czy musimy albo uchwalać prawo ad hoc, albo w niekończących się procedurach? Nie ma nic pomiędzy?

Kiedy zapytać chłopca, kim chce zostać w przyszłości, pewnie odpowie, że np. strażakiem. To samo dziecko po tygodniu chce być już policjantem, a po dwóch kierowcą śmieciarki. O swych planach sprzed kwartału już wcale nie pamięta. Tak samo jest z urzędnikami Ministerstwa Sprawiedliwości. Od ludzi z resortu Zbigniewa Ziobry słyszymy raz za razem, że zmienione zostanie jedno, wprowadzone drugie, poprawione trzecie... Wszystko na już, bo nie można czekać. Po pół roku ci sami urzędnicy zapytani o losy projektu, który miał być przeprowadzony natychmiast, drapią się po głowie i nieśmiało mówią: rzeczywiście coś takiego było, trzeba sprawdzić, dlaczego utknęło.

Walka z lichwą

Naczelny przykład z tej kadencji projektów na już, których realizacji jeszcze się nie doczekaliśmy, to nowelizacja kodeksu karnego i ustawy o kredycie konsumenckim. Cel: rozprawić się z lichwiarzami. Poruszenie w resorcie sprawiedliwości było niebywałe. Zbigniew Ziobro w lipcu 2016 r. wędrował od Polskiego Radia do TVP i z powrotem, by opowiadać o tym, co zrobi ludziom wykorzystującym czyjąś złą sytuację majątkową. Znalazł w swych medialnych podróżach czas także dla DGP.

– Wszyscy nieuczciwi, a nawet powiedzmy wprost, oszuści, którzy żerują na ludzkiej krzywdzie, niech się boją – powiedział mi wtedy minister. – Krzywda obywateli, lichwiarskie umowy, które niekiedy doprowadzały do takich tragedii jak samobójstwa, nie interesowały osób decyzyjnych. W takiej sytuacji zaś prokuratorzy też nie uznawali walki z lichwą za tak istotną, jak jest w rzeczywistości. Ale koniec z tym – dodawał.

To było 11 miesięcy temu. Mamy już przecież czerwiec 2017 r. I co z ustawą, która zapobiegnie samobójstwom i patologicznym oszustwom? Nic. Leży odłogiem w resorcie sprawiedliwości. Pierwsza wersja projektu została pochwalona za ideę, lecz skrytykowana za szczegóły przez wiele organizacji oraz ministerstw. Na drugą wciąż czekamy. Z informacji, które Ministerstwo Sprawiedliwości ma obowiązek zamieszczać w witrynie internetowej Rządowego Procesu Legislacyjnego, wynika, że ostatnie działania podjęto w lutym 2017 r. A przecież – stosując narrację pana ministra z wysokiego C – skoro ludzie umierali, bo brakowało im należytej ochrony ze strony państwa, to nadal umierają.

Informatyzacja państwa


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Inspektor Pracy(2017-06-21 10:04) Zgłoś naruszenie 10

    Nietety --Polaków nie stać na Sądy....Polaków nie stać na Sądy i koszty Sądowe a także stawki adwokackie:-- Wysokość minimalnych stawek adwokackich powinna być regulowana Ustawą bezpośrednio przez Sejm a nie Rozporządzeniem przez Ministra Sprawiedliwości. To mają być minimalne stawki a nie wygórowane jak zarządził były minister Budka . Pan Ziobro je co prawda zmniejszył lecz nadal są rażąco za wysokie . Czas tą patologie praktyki ustalania tych stawek natychmiast znieść . Niech adwokaci nie ustalają sami sobie gaż minimalnych które mogą być podnoszone aż 4 --krotnie. Wiekszość z tych spraw to jednak sprawy szablonowe!......... .............Za kwotę sporu 10 000 zl obowiązuje obecnie minimalnie aż 36% stawka, --tylko za swojego mocodawce nie licząc apelacji . Kogo stać na sprawy sądowe gdy Ich wynik nie tylko zależy od argumentów lecz także od wiedzy sądu oraz gdy wynik zależy od interpretacji prawa czyli tzw:ryzyka procesowego.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane