Inna cena na stronie e-sklepu, inna cena przy zakupie – pisaliśmy niedawno, że taka sytuacja jest możliwa. Regulamin platformy eZakupy Tesco stanowi, że klient zawiera umowę dopiero w domu, a więc poza lokalem przedsiębiorstwa, a nie na odległość (czyli przez internet).

W związku z tym firma uważa, że nie musi podawać na e-stronie ostatecznej ceny oferowanych produktów, ale jest uprawniona do stosowania tzw. cen orientacyjnych. Efekt? Rozczarowani klienci. Ostatnio trafiło do redakcji kilka skarg, że rachunki, jakie przyniósł dostawca, okazały się wyższe niż przy zamówieniu.

Co ciekawe, UOKiK uznał, że takie postępowanie jest dopuszczalne. Zamknął postępowanie w 2014 r. po tym, jak stwierdził, iż klient jest właściwie informowany, że dokonuje zakupów poza lokalem, a spółka dostosowała się do zaleceń, by w momencie dostawy wskazywać, które produkty mają inną cenę.