Dlaczego jest pan przeciwnikiem BTE?

Dlatego że nie jestem zwolennikiem rozwiązań, które w demokratycznym państwie prawnym mają na celu uprzywilejowanie jednego podmiotu kosztem innych uczestników obrotu prawnego. Zasadę tę odnoszę również do tak ważnych instytucji dla gospodarki rynkowej, jakimi są banki. Uprawnienie banków do wystawiania BTE jest szczególnym przywilejem nadanym tym instytucjom w innych warunkach ustrojowych.

Czyli BTE to relikt poprzedniego systemu?

Oczywiście. Banki były wówczas podstawowym narzędziem realizacji polityki gospodarczej państwa i dlatego były wyposażane w instrumenty, które stawiały je w dużo korzystniejszej sytuacji niż ich klientów. Dziś nie ma żadnego uzasadnienia dla utrzymywania instytucji naruszającej zasadę równości uczestników stosunków cywilnoprawnych, gdzie bank – wierzyciel – sam wystawia bankowy tytuł egzekucyjny przeciwko swojemu klientowi – dłużnikowi – który pozbawiony jest możliwości merytorycznej obrony, aż do czasu nadania bankowemu tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności.

Czy w innych państwach banki mają instrument typu BTE?

Co do zasady, w państwach Unii Europejskiej instytucje kredytowe nie są wyposażone w tak daleko idące przywileje egzekucyjne jak polskie banki. Państwem, w którym mamy do czynienia z podobnym przywilejem egzekucyjnym, są Węgry.

Czy bankom potrzebne jest uprzywilejowanie w egzekucji? Padają z ich strony argumenty, że nasz wymiar sprawiedliwości jest niewydolny i egzekucja należności trwałaby latami.

Uprawnienie banków do wystawiania BTE jest przejawem zrzeczenia się na rzecz banków części władztwa, które winno być domeną państwa. O ile w poprzednich warunkach ustrojowych, gdzie panowała własność państwowa, było to zgodne z zasadami ówczesnego państwa, o tyle w warunkach demokratycznych jest trudne do zaakceptowania. W Polsce pomimo że banki są uznawane za instytucje zaufania publicznego, to z wielu względów są one podmiotami życia gospodarczego tak jak każdy inny uczestnik gry rynkowej. Dalsze gwarantowanie im przywilejów egzekucyjnych sprawia wrażenie, jakby w dalszym ciągu były częścią aparatu państwowego i w imieniu państwa sprawowały wymiar sprawiedliwości w tym konkretnym wycinku, gdzie nie muszą ubiegać się o uzyskanie BTE w postępowaniu rozpoznawczym przed sądem powszechnym na zasadach ogólnych.

Argument o niewydolnym wymiarze sprawiedliwości pana nie przekonuje?

Nie, albowiem argument ten można odwrócić i zapytać, dlaczego to słabsza strona umowy z bankiem – konsument – ma być narażona na działanie powolnego wymiaru sprawiedliwości, np. przy wytaczaniu powództwa przeciwegzekucyjnego? Ponadto w ostatnich latach można zaobserwować w tej materii znaczący postęp. Choć przyjęcie, że tak właśnie jest, wcale nie usprawiedliwia przekazania bankom przez państwo uprawnień o charakterze publicznoprawnym, gdyż w takiej sytuacji zachodzi wątpliwość co do respektowania konstytucyjnego prawa obywateli do sądu.

Jakie czynności bankowe mogą podlegać BTE?

W obecnym stanie prawnym BTE może być podstawą egzekucji prowadzonej według przepisów KPC, po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności wyłącznie przeciwko osobie, która bezpośrednio z bankiem dokonała czynności bankowej albo jest dłużnikiem banku z tytułu zabezpieczenia wierzytelności wynikającej z czynności bankowej. Nie ma jasnego podziału, do jakich czynności bankowych można stasować BTE, a do jakich nie. Katalog czynności bankowych zawarty jest w art. 5 prawa bankowego.

Oczywiście w orzecznictwie znane są przypadki nieprawidłowego stosowania tej instytucji. Dla przykładu w 2009 roku Sąd Najwyższy – po tym jak jeden z banków wystawił BTE przeciwko osobie zmarłej – orzekł o niedopuszczalności wystawienia BTE przeciwko osobie, która bezpośrednio z bankiem dokonała czynności bankowej po śmierci tej osoby.

Czy banki informują swych klientów o konsekwencjach wyrażenia zgody na BTE?

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2005 roku, w którym położono nacisk na powinności informacyjne banków wobec ich klientów, w kontekście wystawiania BTE, nastąpiła w tym względzie poprawa. Walne zgromadzenie Związku Banków Polskich zwróciło się do swoich członków o stosowanie dobrych praktyk postępowania w zakresie BTE. Niemniej jednak są to jedynie zalecenia, a nie obowiązujące prawo.

Znane są w dalszym ciągu przypadki uchybień w tej materii i świadczą o tym sygnały przekazywane np. Komisji Nadzoru Finansowego.

Jakie szanse ma klient banku, którego należność przez pomyłkę banku jest egzekwowana z pomocą BTE?

Co do zasady, jedynym środkiem merytorycznej obrony przeciw egzekucji banku jest wniesienie powództwa przeciwegzkucyjnego. Jednak dłużnik musi, zgodnie z art. 13 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, uiścić opłatę stosunkową pobieraną w sprawach o prawa majątkowe, która wynosi 5 proc. wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 złotych i nie więcej niż 100 tys. zł. Dla porównania bank – wierzyciel – składając wniosek do sądu o nadanie klauzuli wykonalności wystawianemu przez siebie BTE, uiszcza opłatę w wysokości 50 złotych.

Jak pan ocenia zmiany proponowane przez resort gospodarki? Na razie ministerstwo chce, aby banki informowały klientów o skutkach BTE, chce także, aby BTE można było stosować przy ściśle określonych czynnościach bankowych. Czy wystarczy ograniczyć BTE, czy trzeba iść o krok dalej i go zlikwidować?

Całkowite i natychmiastowe wyeliminowanie przywileju egzekucyjnego banków jest, realnie rzecz biorąc, mało prawdopodobne. Środowisko zainteresowane utrzymaniem BTE musi dostrzec, że likwidacja tej instytucji nie zachwieje systemem bankowym i w istocie leży to w interesie publicznym. Przypomnę, że kiedy toczyła się dyskusja nad wyeliminowaniem bankowego tytułu wykonawczego (instytucji jeszcze bardziej korzystnej dla banków niż BTE), to wówczas, podobnie jak teraz, padały argumenty, iż za skutki tego posunięcia będą musieli zapłacić klienci i ucierpi na tym system bankowy. Praktyka pokazała, że jest inaczej. Z tego punktu widzenia plan rządu co do ograniczenia przywileju egzekucyjnego do niektórych tylko czynności bankowych i doprecyzowania obowiązków informacyjnych należy uznać za słuszny.