Co spółdzielnia zamierza zrobić z tym ogromnym długiem, który po odrzucenie kasacji przez Sąd Najwyższy, jednak musi spłacić?

Sąd nie odrzucił naszej kasacji.

Tylko nie przyjął jej do rozpoznania, co na jedno wychodzi. Dług trzeba spłacić.

No tak.

Zapowiadał pan, że jeśli kasacja nie przejdzie, to zawiadomi prokuraturę o popełnieniu przestępstwa przez poprzedni zarząd, który podpisał umowę z Drimeksem i właśnie przez kierownictwo Drimeksu, które nie zapłaciło podwykonawcy, czyli Nadbudowi.

Nie o popełnieniu przestępstwa tylko o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

I zawiadomił pan prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i wystąpił do Drimeksu o zwrot pieniędzy?

Takie działania podejmujemy.

Ale co konkretnie robicie? Bo to są dwie różne rzeczy – zawiadomienie prokuratury i dochodzenie roszczeń od firmy?

Zostały złożone odpowiednie dokumenty w organach, które powinny się tym zająć.

Zawiadomiliście prokuraturę?

Wystąpiliśmy do sądu z roszczeniem przeciwko Drimeksowi.

Ale Drimeks ogłosił upadłość, więc ściągnięcie od niego tak dużych pieniędzy jest praktycznie niemożliwe.

Tak, ale jest syndyk, który działa w jego imieniu i w sądzie zgłosiliśmy swoje roszczenia wobec Drimeksu. Są też działania wobec poprzedniego zarządu.

A co zarzucacie poprzedniemu zarządowi?

Ten kłopot, który dziś mamy, wynika ze źle podpisanego pełnomocnictwa dla Drimeksu. A to zrobił poprzedni zarząd. Spór z Nadbudem nie powinien wcale spółdzielni dotyczyć. Spółdzielnia z nim umowy nie zawierała. To był spór między Drimeksem i jego podwykonawcą, czyli Nadbudem. I tylko ze źle sformułowanego pełnomocnictwa wynikło to, że Nadbud mógł swoje roszczenia skierować bezpośrednio do spółdzielni.

Ale chcecie ich ścigać karnie czy cywilnie?

To zostawmy prawnikom. Na pewno wchodzi tu w grę działanie na szkodę spółdzielni.

Mało prawdopodobne, żeby od poprzedniego zarządu udało się odzyskać pieniądze które spółdzielnia straciła.

Tak. Liczymy raczej na odzyskanie czegoś z masy upadłościowej Drimeksu. Nawet na terenie naszej spółdzielni ma on jakiś majątek.

A ile jeszcze jest tego długu? Komornik ściągnął ok. 10 mln.

Zostało ok. 20 mln.

Zapowiadał pan, że spółdzielnia w ostateczności sprzeda którąś działkę i spłaci komornika.

Tak. Przewidywaliśmy, że tak trzeba będzie zrobić. Spółdzielnia ma taki majątek w postaci nieruchomości i lokali, który znacznie przekracza to roszczenie.