KRZYSZTOF KNOPPEK o likwidacji odrębności postępowań w sprawach gospodarczych - To, czego najbardziej potrzebuje procedura sądowa, to stabilizacja. Likwidowanie rygoryzmu procesowego na pewno nie będzie sprzyjało usprawnieniu postępowania.
Publikacja: 18 marca 2010, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Prawnik z IP: 83.8.49.* (2010-03-18 08:10)
W sądach apelacyjnych nie ma wydziałow gospodarczych i rodzinnych i jakoś sobie radzą. Czy w niższych instancjach nie chodzi o administracyjne stanowiska przewodniczących wydziałow, zastępców, wizytatorów itd, czyli sędziów wyłączonych częsciowo z orzekania.
2: praktyk z IP: 77.252.222.* (2010-03-18 08:12)
Głos rozsądku. Przedstawiona w artykule argumentacja wskazuje, że autor jest profesjonalistą, nie tylko z racji noszenia zielonej togi. Dla pełnomocników, którzy znają się na rzeczy obecne rozwiązania nie stanowią żadnego problemu. Wprowadzenie natomiast projektowanych rozwiązań, (które - jak słusznie zauważa autor - w praktyce nie będą działać) spowoduje powstanie nieograniczonych możliwości przedłużania procesów przez niesolidnych dłużników. Czy o to chodzi?
I nie ubolewajcie nad losem przedsiębiorców występujących bez pełnomocnika - jak jesteś chory to masz wybór: leczysz się sam albo idziesz do lekarza. Tu jest identycznie.
3: as sr z IP: 80.52.157.* (2010-03-18 09:18)
z tego co słyszę w wydziałach gospodarczych trafiają się sędziom niezłe fuchy, praca jest w miarę spokojna, niespecjalnie skomplikowana, spraw nie ma tak dużo jak w innych wydziałach, silny formalizm procedury gospodarczej wpływa na dobre wyniki statystyczne (to cytaty ssr z takiego wydziału) - jednym słowem marzenie niejednego sędziego.
Jesli weźmie się to pod uwagę jasnym staje się opór przed likwidacją tych jednostek - setki funkcyjnych i zwykłych ssr z tych wydziałów lub wydziałów ich nadzorujących po prostu nie chce stracić swoich wygodnych posadek.
4: praktyk2 z IP: 83.21.238.* (2010-03-18 09:52)
Ten projekt to sztuka dla sztuki. Jeśli wejdzie w życie, spowoduje tylko wydłużanie postępowań i nieokreślną falę ludzkich nieszczęść.
Trudno znaleźć logikę w działaniach MS; przecież rzekomo dąży do tego, że postępowania mają być krótsze a sędziowie bardziej "wydajni".
5: uprościć procedury! z IP: 81.15.171.* (2010-03-18 10:18)
Procedura powinna być ujednolicona i uproszczona. Setki wyjątków zaciemniają obraz postępowania i prowadza do jego przewlekłości. Procedurą powinny rządzić proste schematy. Jeżeli strona nie ma pojęcia ile wyniesie np. opłata sądowa, a nawet profesjonalny pełnomocnik ma z tym olbrzymie problemy, to oznacza, że przepis jest do niczego. A takich przykładów można by mnożyć. Prawo powinno być tworzone w konsultacji z urzędnikami niskiego szczebla i ludźmi potencjalnie mogącymi korzystać z danych przepisów. W przeciwnym razie prawo odrywa się od rzeczywistości.
6: F234 z IP: 193.201.167.* (2010-03-18 12:03)
"Co prawda, w projekcie wprowadza się – na osłodę dla samorządu adwokackiego i radcowskiego – przymus adwokacko-radcowski w niektórych sprawach rozpoznawanych w sądach okręgowych jako sądach I instancji oraz w sądach apelacyjnych."
I to jest sedno tego projektu. Jakich to "niektórych"? Ano, nie niektórych a wszystkich. Przedsiębiorca będzie musiał - MUSIAŁ - zatrudniać korporanta, albo obchodzić prawo, np. dzieląc wartość przedmiotu sporu. Minister wypowiedział się już, że projektu nie popiera. Mimo to o tych chorych rojeniach dalej się dyskutuje. Adwokaci i radcowe zacierają łapki. Pracownik przedsiębiorcy (nie korporant), dziś reprezentujący go w sądzie, straci to uprawnienie. Dyrektor banku, prokurent, członek zarządu nie będą mogli reprezentować banku w sądzie.
7: F234 z IP: 193.201.167.* (2010-03-18 12:20)
I jeszcze wymaga podkreślenia: wprowadzanie regulacji prawnych NA OSŁODĘ dla samorządu adwokackiego i radcowskiego... I to mówi korporant, adwokat - cóż za szczerość... Co to za kraj, gdzie usiłuje się wprowadzić prawo korporacjom "na osłodę"? A kto za tę "osłodę" zapłaci?
8: Witalis z IP: 79.162.45.* (2010-03-20 01:00)
Osoby nieprowadzące działalności gospodarczej są takimi samymi ludźmi, jak przedsiębiorcy. Przedsiębiorcy z zasady nie są prawnikami, więc nie ma podstaw do stawiania wyższych rygorów proceduralnych. Cóż za różnica, czy proces toczy się o zapłatę pomiędzy przedsiębiorcami, czy pomiędzy nie-przedsiębiorcami?
Jedynie zasadne wyróżnienie mogłoby być dla spraw z zakresu wewnętrznego funkcjonowania spółek oraz ich łączeń, podziałów, przejęć itp.
Natomiast żeby przyspieszyć procedowanie nalezy w obecnym stanie czym prędzej całkowicie zmienić tę kazuistyczną ustawę o kosztach w sprawach cywilnmych, znieść taką mnogość trybów postępowania i wywalić tą KKPC w jej obecnym składzie osobowym. Nalezy też usensownić procedurę egzekucyjną.
Zasada koncentracji materiału dowodowego jest słuszna, ale powołanie nowego dowodu musi być dopuszczalne, gdy jego potrzeba wynikła w toku procesu. Tak jest i być powinno. Wiele niedorzeczności w prowadzonych procesach wynika też z niskiej inteligencji wielu sędziów, ich poczucia realnej nieodpowiedzialności i z feminizacji sądownictwa.
Twórczość obecnej KKPC sprowadza się do tego, żeby tak naplątać w procedurze, aby bez adwokata nie dało się jej zrozumieć.

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?