Konstrukcja prekluzji dowodowej zmusza strony postępowania do podania wszelkich twierdzeń i dowodów już w pierwszym piśmie procesowym – w pozwie oraz w odpowiedzi na pozew. Wprowadzenie tego przepisu miałoby przyśpieszyć i usprawnić polski proces. Rozwiązania te nie są jednak praktykowane w krajach Unii Europejskiej.

Konstrukcja prekluzji nie istnieje w prawie francuskim. Sprawy gospodarcze rozpatrywane są w postępowaniu ogólnym. Ciężar dowodu spoczywa na stronach postępowania w pismach procesowych, do których należy dołączyć wykaz dowodów potwierdzających roszczenia.

– Materiały dowodowe mogą być składane sądowi do momentu zamknięcia postępowania, z uwzględnieniem zasady kontradyktoryjności – twierdzi Noémie Boudoint, prawnik w kancelarii Gide Loyrette Nouel.

W Anglii sprawy między przedsiębiorcami rozpatrywane są w dwóch etapach. Początkowo strony przedstawiają swoje stanowiska w sprawie, które nie zostają poparte dowodami. Dopiero w drugim stadium następuje ujawnienie dowodów.

– Co do zasady, zarówno powód, jak i pozwany powinni zaprezentować całość materiału dowodowego na drugim etapie, jednak nie ma jednoznacznej reguły, która zabraniałaby zgłaszania nowych dowodów później – mówi Mikołaj Strojnowski, prawnik kancelarii DLA Piper.

Inaczej kwestia dopuszczania dowodów przedstawia się w prawie niemieckim. Prawdopodobnie na tych rozwiązaniach wzoruje się Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego, która przygotowała zmiany do polskiej procedury. W Niemczech procedura cywilna przewiduje instytucję prekluzji dowodowej. Jej rolą jest zapobieganie przewlekłości postępowania. Obowiązuje we wszystkich sprawach cywilnych.

– Dowód powołany przez którąś ze stron po wyznaczonym terminie zostanie przez sąd niemiecki dopuszczony jedynie wtedy, gdy w opinii sądu nie spowoduje opóźnienia postępowania lub też gdy strona w opinii sądu w wystarczający sposób usprawiedliwi zwłokę w powołaniu środka dowodowego – twierdzi Wojciech Rocławski, adwokat z Kancelarii RGW Rocławski Graczyk i Wspólnicy.