Kto, obok notariusza, może poświadczać kopie dokumentów w sprawach sądowych i urzędowych?

Od początku tego roku obowiązują przepisy, które poszerzają krąg uprawnionych do urzędowego poświadczenia zgodności odpisów dokumentów z oryginałem. Dotychczas przysługiwały one notariuszom. Teraz także tzw. profesjonalnym pełnomocnikom w osobach adwokatów, radców prawnych, radców Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, rzeczników patentowych oraz doradców podatkowych. Uprawnienie to jest jednakże ściśle ograniczone. Profesjonalni pełnomocnicy są uprawnieni wyłącznie do poświadczania dokumentów, które sami przedkładają jako dowody w postępowaniu cywilnym, administracyjnym, sądowoadministracyjnym lub przed organami podatkowymi. Tylko poświadczenie dokonane w takim trybie będzie miało moc urzędową. Adwokat nie zastąpi więc notariusza w przypadku, gdy poświadczenie zgodności odpisu dokumentu z oryginałem będzie potrzebne w innym celu niż przedstawienie go jako dowód przed sądem lub urzędem.

Czy brak obowiązku notarialnego poświadczania dokumentów nie utrudni weryfikacji daty i miejsca ich sporządzenia?

Zgłaszane w trakcie procesu legislacyjnego obawy, że przyznanie profesjonalnym pełnomocnikom powyższych uprawnień utrudni weryfikację czasu oraz miejsca poświadczenia odpisu dokumentu, obecnie się zdezaktualizowały. Sejm uwzględnił bowiem poprawki Senatu, zgodnie z którymi w poświadczeniu należy wskazać datę i miejsce dokonania tej czynności, a na żądanie – także i godzinę.

Jaki wpływ na tempo postępowania sądowego i administracyjnego będzie mieć przyznanie pełnomocnikom nowych uprawnień?

Wydaje się, że przyznanie profesjonalnym pełnomocnikom uprawnienia do poświadczania odpisów dokumentów składanych przez nich w postępowaniu przed sądem lub urzędem nie będzie miało wpływu na tempo postępowań. Raczej nie zdarzało się, bowiem, aby wymóg poświadczenia odpisu przez notariusza w odczuwalny sposób przedłużał postępowanie. Przyznanie pełnomocnikom nowych uprawnień przyczyni się do odformalizowania postępowań. Nie będzie już potrzeby – jak czasami bywało – notarialnego poświadczania odpisów dokumentów, których autentyczności i tak nikt by nie kwestionował.