● Na 24 godziny przed rozpoczęciem wyborów będzie panować cisza wyborcza. W wielu krajach demokratycznych np. USA nie ma takiego zakazu. Czemu służy cisza wyborcza?

– W Polsce jest pewna tradycja ciszy wyborczej. Ponieważ kampania wyborcza jest intensywna i emocjonalna, to społeczeństwo chce mieć czas na refleksje, na podjęcie decyzji w spokojnej atmosferze. Okres ciszy jest po to, aby wyborca chwilę odpoczął od zgiełku kampanii i nabrał dystansu do ostatnich wydarzeń.

● Jeżeli jednak cisza wyborcza zostanie złamana, kogo powinniśmy zawiadomić o tym fakcie?

– Od razu należy informować policję, która może ukarać sprawcę za popełnienie wykroczenia.

● Czy kary za łamanie ciszy nie są zbyt dotkliwe?

– Sankcje są surowe, ale tylko w sytuacji, gdy media złamią zakaz publikowania sondaży. Wtedy redaktorom grozi kara od 500 tys. do miliona złotych. Złamanie zakazu ma miejsce na przykład, gdy gazeta ukazuje się w sobotę 6 czerwca i podaje sondaż. Zdaniem ustawodawcy sondaże oddziałują bardzo mocno na wyborców niezdecydowanych. Tu musi ingerować prokurator i sąd, gdyż taka publikacja jest występkiem.

● Jak prawo wyborcze traktuje internet?

– Informacje wyborcze zawieszone w internecie do piątku są legalne, ale osoby zamieszczające informacje wyborcze na stronach internetowych po godzinie 24 w piątek podlegają tej samej karze co osoby ukarane za rozrzucanie ulotek.

● Od kiedy cisza wyborcza przestaje obowiązywać i można ogłaszać wyniki wyborów?

– Od godziny 22, pod warunkiem że głosowanie zakończy się w całym kraju. W Polsce są ostatnio krytykowane skutki przedłużenia głosowania, a więc i ciszy wyborczej. Jeśli zdarzy się jakiś wypadek losowy, np. pożar w lokalu wyborczym, to przedłuża się głosowanie. Ale musi to być wydarzenie na skalę klęski żywiołowej.