● Autorem pomysłu ustanowienia Dnia Flagi był poseł Edward Płonka z Platformy Obywatelskiej. Pomysł świętowania pojawił się w 2004 roku. Czy ten uroczysty dzień się sprawdził, czy został po pięciu latach zaniedbany?

– Ta ustawa była przegłosowana w parlamencie, gdy PO znajdowała się w opozycji do rządu. Trudno nam było zadbać o to, aby nowy przepis zastosowano na dużą skalę w ramach instytucji państwowych, ale z prawdziwą satysfakcją odnotowuję, że święto się przyjęło.

2 maja jest dobrą okazją, aby flagi polskie był widoczne. Trudno jednak określić, które flagi polskie łączą się z tradycją 3 maja, które z 2 maja czy 1 maja. Ale nieważna jest intencja, ważny jest symbol. Jako naród podejrzewamy siebie o nadmierną skłonność do symboli, a w porównaniu z innymi narodami jesteśmy bardzo powściągliwi.

● O jakich narodach Pan Marszałek mówi?

– Na przykład o Amerykanach, którzy swoją flagę noszą nawet na koszulkach i szortach. Przed wielu domami emigrantów jest wywieszona w USA flaga amerykańska. We Francji są wszędzie flagi. Na Cyprze widzi się flagę turecką, usytuowaną na wzgórzu, tak aby wszyscy Grecy na wyspie ją widzieli. I odwrotnie, Grecy się rewanżują Turkom w podobny sposób.

Polacy są na szarym końcu, jeśli idzie o przywiązanie do symboli narodowych.

● Jak można to zmienić?

– Latami trzeba tworzyć obyczaj oraz pokazywanie się z flagą w taki sposób, aby było to atrakcyjne. Flaga francuska i amerykańska jest ważnym elementem dekoracji.

● Za symbolem powinny jednak iść treści, przywiązanie do ojczyzny, patriotyzm, chęć poznawania historii...

– Chciałbym złamać polską tradycję, że flaga to jest najcenniejsze narodowe dobro, zawieszone jak najwyżej i dalekie od człowieka. Uważam, że należy spróbować i namawiam do tego kilka wspólnot samorządowych, aby zorganizować konkurs na najlepiej udekorowaną instytucję albo najlepiej udekorowany dom prywatny. Chodzi o wyzwolenie naturalnego ruchu, aby uświetnić obchody świąt majowych i stworzyć własny kawałek Polski. Trzeba szukać nowych form zainteresowania tradycją poprzez flagę. Często czynią to firmy handlowe – instalują maszty do zawieszenia chorągwi firmy czy korporacji, aby zwrócić na siebie uwagę klientów. Zaczynają się też pojawiać na prywatnych posesjach Polaków.

● Wywieszamy też flagę Unii Europejskiej. Dzień 2 maja może być świętem dwóch flag?

– Można je ładnie skomponować kolorystycznie. Niebieski pasuje do białego i czerwonego. Ja zaczynam od swojego podwórka. W dniu otwartym w Sejmie 2 maja odbędzie się uroczyste podniesienie flagi europejskiej łącznie z polskimi przed budynkiem Sejmu. Kiedy obejmowałem stanowisko marszałka, nie było żadnej europejskiej flagi w parlamencie.

Chciałbym, aby te dwie flagi zawisły w Sejmie na stałe. Na kopule będzie wywieszona tylko polska.

● Po pięciu latach członkostwa w Unii Europejskich czuje się Pan w pewnym stopniu Europejczykiem?

– Nie potrafiłbym czuć się Europejczykiem, nie będąc Polakiem. Do europejskości wiedzie jednak droga przez własną świadomość narodową, własną kulturę i poczucie przynależności do wspólnoty narodowej. Wspólnota europejska ma wiele programów odnoszących się do poszanowania różnic etnicznych. Dzisiaj za pieniądze europejskie w Polsce dba się o dorobek kulturowy, jako cząstki kultury europejskiej. Bycie tylko Europejczykiem wydaje mi się nieco sztuczne.

● Jednak istnieją stereotypy Europejczyka.

– Nie ma, tak jak w kuchni. Jest kuchnia węgierska, włoska, francuska. Nie ma kuchni europejskiej, chyba, że dla Amerykanina.

● Według stereotypów Europejczyk jest bardziej koncyliacyjny, ugodowy niż Polak.

– Nie zgadzam się. Anglik z Irlandczykiem od wieków toczą spory. Wierzę w nienaukową teorię o stereotypach narodowych. Wszystkie narody mają swoje kompleksy i zalety. Polacy są hardzi, honorowi, wojowniczy, zainteresowani innymi ludźmi i gościnni. Charakter narodowy jest zmieniany przez cywilizację i warunki prawne.