• Jak sędziowie sądów rejonowych oceniają propozycje Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczące podwyżek wynagrodzeń?

- Druga już w tym roku informacja MS o zasadności żądań i pracach nad zmianami niestety nie znajduje odzwierciedlenia w faktach, a jest jedynie kolejną próbą uspokojenia środowiska. Z protokołu posiedzenia komisji wynika, iż trwają starania o aprobatę przez Ministerstwo Finansów podwyżki w kwocie 1039 zł 50 gr brutto od 1 stycznia 2009 r. Wolę nie skomentować tej propozycji.

• Resort chce, aby docelowo wynagrodzenia sędziów były kształtowane na podstawie wysokości najniższego wynagrodzenia w kraju.

- W żadnym kraju UE nie stosuje się takiej formy, tym bardziej że sędziowie w Polsce nie mają przedstawicieli w Komisji Trójstronnej, ustalającej jej wysokość, a która nadal pozostanie swoistą kwotą bazową. Niekonstytucyjność tej propozycji podnoszona jest przez sędziów od dłuższego czasu, czego wynikiem są zapytania sądów i Krajowej Rady Sądownictwa do Trybunału Konstytucyjnego. Zdaję sobie sprawę, że z punktu widzenia odbioru społecznego i potencjalnych wyborców, dużo lepiej wygląda odesłanie do wielokrotności najniższego wynagrodzenia niż średniej krajowej. Wątpię jednocześnie, żeby wydźwięk na forum międzynarodowym takiego porównania był pozytywny. Przypomnę, że sędzia sądu rejonowego otrzymuje wynagrodzenie w wysokości równej zaledwie 1,53 średniej krajowej.

• Sędziowie proponują, aby powiązać wynagrodzenie sędziego z wynagrodzeniem przedstawicieli innych władz. Czy ten postulat ma jakieś realne szanse na uwzględnienie?

- Trudno mi jest zrozumieć, z jakich względów obecna władza boi się postulowanych przez sędziów rozwiązań. Pozytywnym przykładem jest Słowacja, w której jak wynika z par. 67 obowiązującej tam ustawy, wynagrodzenie sędziów rozpoczyna się od 90 proc. wynagrodzenia parlamentarzysty i członka rządu. Natomiast ich wysokość stanowi trzykrotność średniego wynagrodzenia. Dziwię się, że dużo mniejszy kraj nie bał się takiego rozwiązania, które w praktyce funkcjonuje i przez nikogo nie jest kwestionowane.

• Czy w Polsce rzeczywiście mamy za dużo sędziów?

- Liczba etatów sędziowskich zależy w prostym stopniu od zakresu kognicji sądów. W Polsce sądy mają największą w Europie liczbę spraw do załatwienia. Dlatego też porównywanie liczby sędziów z liczbą mieszkańców nie jest poprawne, gdyż należy porównywać liczbę sędziów z liczbą spraw, które mają do rozstrzygnięcia sądy. W 2001 roku polski sędzia rozstrzygnął średnio 1206 spraw cywilnych i 883 sprawy karne. W Holandii liczba zakończonych spraw cywilnych wyniosła 656 w przeliczeniu na sędziego, a liczba zakończonych spraw karnych 325 w przeliczeniu na sędziego.

• Czy wprowadzenie preferencyjnych pożyczek mieszkaniowych dla sędziów to dobre rozwiązanie?

- Nasze wątpliwości budzą tego typu zastępcze propozycje. Projekt, wprawdzie słuszny w założeniu, ma podstawową wadę, jaką jest przywiązanie do zawodu sędziego. Pomijając inne aspekty, warto wspomnieć, że w sytuacji rezygnacji z zawodu całość pożyczki do zwrotu staje się natychmiast wymagalna. W ten sposób można skutecznie przywiązać sędziego do zawodu. W miejsce tych przywilejów czas zrealizować zapisy konstytucji. Odpowiednia wysokość naszych uposażeń będzie wystarczająca dla zdolności kredytowej w banku i nie będziemy musieli liczyć na pomoc budżetu państwa.

• Jakie więc działania zamierza podjąć środowisko, aby skłonić rząd do wzięcia pod uwagę jego potrzeb?

- W dniach 22 i 23 padziernika 2008 r. KRS organizuje II Kongres Sędziów Polskich, na który zostaną zaproszeni goście zagraniczni z Rady Konsultacyjnej Sędziów Europejskich, Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa i Komisarza Praw Człowieka Rady Europy. Prelegenci przedstawią stan sądownictwa w Polsce oraz pozycję ustrojową sędziów. Ponadto należy liczyć się z tegoroczną misją obserwacyjną delegatów Światowej Unii Sędziów w tym zakresie. Sporządzony raport zostanie przedłożony organom UE. W tym samym okresie odbędzie się zjazd delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Z posiadanych informacji wiem, że mają paść bardzo radykalne projekty uchwał protestacyjnych w postaci tzw. tygodni, a nawet miesięcy bez wokand. Są również propozycje innych działań, ale poczekajmy na zjazd. Wierzę, że nadejdzie czas refleksji i sędziowie nie będą musieli protestować, liczyć na orzeczenie TK, pomoc instytucji europejskich. Sędzią się jest, a nie bywa.

• RAFAŁ PUCHALSKI

twórca i administrator forum dyskusyjnego dla sędziów, jeden z pomysłodawców protestu sędziów przeciw niskim płacom