• Samorząd radców prawnych przygotował założenia do projektu nowej ustawy o radcach prawnych. Sejm za chwilę będzie głosował nowelizację starej ustawy radcowskiej. To nie wystarczy?

- Chcemy zbudować nowoczesny samorząd zawodowy i zapisy ustawy o radcach sprzed 25 lat, nawet znowelizowanej, nam w tym nie pomagają. Żyjemy w innych czasach i inne kwestie wymagają dziś ustawowych regulacji. Projekt, który został przygotowany w naszym Ośrodku Badań Studiów i Legislacji, zawiera nowatorskie rozwiązania, które dotyczą m.in. przejrzystości postępowań dyscyplinarnych.

• Co można przeczytać na wstępie założeń do ustawy?

- Przede wszystkim to, że zawód radcy prawnego jest wolnym zawodem zaufania publicznego, co przecież jest zgodne z naszą rolą w wymiarze sprawiedliwości, a co nie znalazło swego zapisu w obowiązującej od 25 lat ustawie.

• Założenia wiele uwagi poświęcają kwestii specjalizacji. To także znak czasu?

- Sytuacja, w której rynek nie ma żadnej wiedzy dotyczącej sposobu, w jaki prawnicy oferują swoje usługi, jest mało przejrzysta dla klientów. Dlatego rozmawiamy, w jaki sposób poinformować rynek o tym, iż dany radca prawny specjalizuje się w danej dziedzinie. Jedna z dyskutowanych alternatyw mówi o konieczności ukończenia odpowiedniego szkolenia oraz wylegitymowania się doświadczeniem w danej dziedzinie prawa. W ten sposób unikniemy sytuacji na rynku, gdy prawnicy bez doświadczenia sami określają się specjalistami.

• Napływające już wcześniej informacje o założeniach nowej ustawy wskazywały na nowe rozwiązania dotyczące postępowaniadyscyplinarnego? Czy radcy powinni się bać tych nowych zasad?

- Ci, którzy nie są w konflikcie z kodeksem etycznym, nie tylko nie powinni się bać, ale powinni być zadowoleni, iż uruchomione zostaną wydajne mechanizmy eliminujące z rynku te osoby, które - tak naprawdę - psują rynek usług prawnych, wizerunek samorządu i opinie uczciwych prawników. Przede wszystkim przewidujemy wprowadzenie jawności postępowań dyscyplinarnych. Istotna różnica dotyczy także struktury sądownictwa dyscyplinarnego. W I instancji sąd miałby charakter wyłącznie samorządowy. Natomiast sąd odwoławczy byłby także sądem samorządowym, ale za to z udziałem przedstawiciela ministra sprawiedliwości. To istotne rozwiązanie, gdyż jest zgodne z zasadą jawności i stanowiłoby element społecznej kontroli postępowań. Konieczna jest także zmiana przepisów regulujących postępowanie dyscyplinarne. Obecne odwołują się do kodeksu postępowania karnego, który nie jest przydatny, bowiem wpływa na wydłużenie postępowania.