ROZMOWA

• Czy to prawda, że każdy przedsiębiorca mógł lobbować w sejmowej Komisji Przyjazne Państwo za swoją nowelizacją ustawy?

- A co jest złego w tym, że przedsiębiorca zwraca się do posłów, żeby wyeliminowali jakiś absurd prawny lub uregulowali sprawę, o której zapomnieli resortowi legislatorzy. Przecież to jest jądro demokracji.

• Ale taka praktyka może naruszać interesy tych, którym zmiany nie odpowiadają.

- Nieszczęście naszego systemu prawnego polega na tym, że uwzględnia on prawie wyłącznie interes urzędników i ministerstw. To oni piszą ustawy. Prawo jest dostosowane do interesów resortowych, branżowych urzędniczych, a nie obywatelskich.

• Czy komisja dysponuje wiarygodnymi opiniami ekspertów, którzy piszą ekspertyzy prawne dla komisji?

- Z komisją współpracuje ponad 100 ekspertów. To naprawdę bardzo silne zaplecze.

• Może pan podać kilka nazwisk?

- Musiałbym wymienić wszystkich 100 ekspertów. Jeśli ktoś pracuje za darmo, to godny jest wyróżnienia, a wszyscy ci ludzie pracują społecznie. Komisja cieszy się popularnością wśród obywateli, bo reprezentuje interesy wielu grup. Zanim podejmiemy inicjatywę, przesyłamy ją do Biura Analiz Sejmowych oraz do Centrum Legislacyjnego Rządu. Potem decydujemy, czy podjąć inicjatywę legislacyjną. Dzięki komisji możliwe jest przedstawianie inicjatyw obywatelskich zmierzających do poprawienia prawa.

• Ile projektów rozpatrzyła komisja przez rok działalności?

- Przygotowaliśmy 250 projektów ustaw, z czego do laski marszałkowskiej wysłaliśmy ponad 100 nowelizacji, na ponad 500 różnych propozycji.

• Co zapisałby pan po stronie najważniejszych aktywów komisji?

- Doprowadziliśmy do nowelizacji prawa podatkowego a zwłaszcza Ordynacji podatkowej. Zniesiona została natychmiastową wykonalność decyzji podatkowych. Obowiązywała zasada - że najpierw trzeba zapłacić, a dopiero potem można się odwoływać. Taki przepis każdą firmę mógł doprowadzić do ruiny.

• Do tego urzędnicy kontroli skarbowej otrzymywali premie za odpowiednio wysoki wymiar podatku.

- Istotnie, skutek takiego rozwiązania był taki, że około 30 proc. decyzji podatkowych było uchylanych. Przypuszczam, że następne 30 proc. rezygnowało ze sporu z fiskusem, nawet jeśli byli przekonani o swojej racji. Te przepisy zmieniliśmy i nowe regulacje obowiązują od 1 stycznia. Decyzje podatkowe nie są już wymagalne w momencie ich wydania, a dopiero po postępowaniu odwoławczym lub sądowym. Równowaga między podatnikiem a urzędem skar- bowym zwiększyła się.

• Czy to jedyne wasze sukcesy?

- Nowelizacja ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych, która wprowadziła automatyzm w odrolnieniu gruntów położonych w obszarach miast. To naprawdę milowy kamień na drodze procesu inwestycyjnego.