• To rząd jednak jest obowiązany do tworzenia projektów ustaw i przedstawiania ich parlamentowi.

- Tak, obowiązany jest do inicjatywy legislacyjnej, ale z powodów politycznych często nie chce jej podjąć. Prezydent ma kompetencje legislacyjne, ale ich nie wykorzystuje.

• Jak uniknąć tak poważnych błędów, jak w przypadku kodeksu karnego z 2005 roku?

- Przy nowelizacjach k.k. należy zachować szczególne tryby postępowania. Rygory legislacyjne w ostatnim czasie zostały rozluźnione. W 2005 roku nowelizacja k.k. była nieprzemyślana i punktowa. Na przykład w art. 197 k.k. rozdzielono kwalifikowane zgwałcenie na dwa typy, na zgwałcenie zbiorowe i ze szczególnym okrucieństwem, ale zapomniano zmienić przepis o odpowiedzialności nieletnich. Dlatego dzisiaj nieletni dopuszczający się gwałtu zbiorowego będzie odpowiadał najsurowiej do 25 lat więzienia, jeśli będzie to gwałt szczególnie okrutny - to w ogóle nie może być ukarany.

• Dlaczego takie błędy powstały?

- Wynikają one z ignorancji ustawodawcy. W Polsce musi działać komisja kodyfikacyjna. Żadna nowelizacja nie powinna trafić do Sejmu bez jej opinii.

• Co zatem może zrobić przewodniczący sejmowej Komisji ds. Kodyfikacji, do której wpłynęło kilka różnych, niekiedy drobnych nowelizacji kodeksu?

- Stabilność prawa karnego jest wartością samą w sobie, nie należy w niej dłubać i zmieniać fragmentów. Dobrze byłoby pozbierać wszystkie drobne poprawki i zrobić dużą nowelizację przepisów już przeanalizowanych.

• Czy potrzebny jest nowy kodeks karny?

- Tak. Kodeks ma już ponad dziesięć lat, a pojawiły się sprawy związane z naszą akcesją do Unii i życie idzie do przodu. Pojawiają się nowe przestępstwa, np. nadużycia związane z nowymi technologiami.

• Czy Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przy ministrze sprawiedliwości pracuje dziś nad nowym kodeksem?

- Komisja ta nie pracuje. Utworzono ją przy ministrze sprawiedliwości, ale jej nie obsadzono. Poprzednia zakończyła kadencję, a nowa nie została powołana.

• ANDRZEJ ZOLL

profesor zwyczajny, kierownik Katedry Prawa Karnego na Uniwersytecie Jagiellońskim, był prezesem i sędzią TK, rzecznikiem praw obywatelskich, przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej