- To istotna zmiana, którą Krajowy Rejestr Długów postulował od samego początku prac nad nowymi przepisami. Dalsze pozbawianie wierzycieli wtórnych tego prawa prowadziłoby do ogromnego zafałszowania obrazu rynku. Wypaczyłoby także sens rozwijającego się w Polsce rynku sekurytyzacji, która na rynkach światowych jest jedną z podstawowych instytucji finansowych i dotyczy zarówno należności wymagalnych, jak i przyszłych. Nieujawnianie informacji o zobowiązaniach, w których doszło do zmiany po stronie wierzyciela, dla części konsumentów lub przedsiębiorców oznaczałoby zachętę do zaprzestania terminowego spłacania długu i tym samym dawałoby im całkowicie nieuzasadnioną ochronę.

• Jak pani ocenia projekt nowych przepisów?

- Proponowane przepisy w miejsce definicji przedsiębiorcy i konsumenta wprowadzają pojęcia dłużnika oraz wierzyciela. Bardzo dużemu poszerzeniu ulega zakres zobowiązań, które mogą trafić do biura informacji gospodarczej, przy jednoczesnej ochronie słusznych interesów konsumentów. Choć projekt nowelizacji w dużej mierze wychodzi naprzeciw oczekiwaniom uczestników obrotu gospodarczego, należy pamiętać, że prace nad nim toczyły się w okresie stabilizacji gospodarczej. Zmieniająca się sytuacja - obserwowane już spowolnienie w wielu gałęziach przemysłu czy krążące widmo kryzysu finansowego - wymaga uwzględnienia w proponowanych zmianach.

• Na co należy więc jeszcze zwrócić uwagę?

- W grudniu 2008 roku prezydent podpisał nowelizację prawa upadłościowego i naprawczego. Wprowadza ona instytucję upadłości konsumenckiej, brak w niej jednak zapisów o przekazywaniu danych konsumenta, którego upadłość ogłosił sąd, do biura informacji gospodarczej. Taką propozycję zgłaszał klub parlamentarny PO, jednak ostatecznie przyjęto projekt rządowy. Prace nad zmianami ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych to zatem szansa na poprawienie także tej kwestii, która może okazać się niezwykle istotna ze względu na bezpieczeństwo kontraktowania.