Przystąpienie do grupy wymaga woli osoby zainteresowanej, która składa stosowne oświadczenie na ręce reprezentanta przed wszczęciem procesu lub w jego trakcie. Wpływ na skład grupy ma też reprezentant, od którego decyzji zależy umieszczenie danej osoby na wykazie członków grupy i przekazanie jej oświadczenia sądowi. Ostateczna decyzja o składzie grupy należy jednak do sądu.

Sąd określa skład grupy w drodze zaskarżalnego postanowienia, przy czym rozstrzygnięcie to jest poprzedzone wymianą stanowisk reprezentanta grupy i pozwanego. Pozwany, któremu doręczono wykaz członków grupy sporządzony przez reprezentanta na podstawie złożonych oświadczeń o przystąpieniu, może wnieść zarzuty co do członkostwa poszczególnych osób. Ustawa dotycząca postępowania grupowego stanowi przy tym, że przynależność do grupy powinna zostać przez reprezentanta grupy udowodniona (a w przypadku gdy sprawa dotyczy roszczeń niepieniężnych – uprawdopodobniona).

Ustawa nie wyjaśnia pojęcia „przynależności do grupy”. Jednak w mojej ocenie chodzi tu o zbadanie, czy roszczenie danej osoby jest wystarczająco podobne do roszczeń zgłoszonych w pozwie zbiorowym, z uwzględnieniem przesłanki podobieństwa podstawy faktycznej, jednorodzajowości roszczeń, ich wysokości i rodzaju sprawy, z której wynikają. Odmawiając uznania danej osoby za członka grupy, sąd powinien kierować się celem postępowania grupowego, czyli tym, aby wydanie wyroku było możliwe na podstawie analizy wspólnych dla wszystkich członków grupy okoliczności sprawy, bez potrzeby dokonywania odrębnych ustaleń dla każdego z roszczeń z osobna.

W tym kontekście można zadać pytanie, czy sąd musi uznać za członków grupy wszystkie osoby, których przynależności do grupy pozwany nie zakwestionował. W mojej ocenie sąd zachowuje prawo do własnej oceny przynależności tych osób – milczenie pozwanego zgodnie z art. 230 k.p.c. może, lecz nie musi prowadzić do uznania twierdzenia o przynależności danej osoby do grupy za wykazane.