Przyjęty w polskim prawie model odpowiedzialności wyłącza odpowiedzialność udziałowców lub akcjonariuszy spółek kapitałowych. Natomiast menedżer zarządzający spółki ponosi wobec niej odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki. Konieczne jest jednakże przypisanie mu w tym zakresie winy.

Ocena, czy działalność menedżera wykracza poza granice dopuszczalnego ryzyka gospodarczego, dokonywana musi być z uwzględnieniem zarówno specyfiki branży, jak i elementu szczególnej dbałości wynikającej z zawodowego charakteru działalności menedżera. Przekroczenie granic dopuszczalnego ryzyka gospodarczego następuje najczęściej właśnie poprzez zachowanie sprzeczne z wzorcem profesjonalnej staranności i wyraża się w podjęciu przez menedżera działań nadmiernie ryzykownych, nieuzasadnionych zyskiem możliwym do osiągnięcia przez spółkę. Odpowiedzialność menedżera za wykroczenie poza granice dopuszczalnego ryzyka ma charakter kontraktowej odpowiedzialności odszkodowawczej, której podstawa leży w umowie zawartej pomiędzy spółką a menedżerem.

Menedżerowie ponoszący odpowiedzialność odszkodowawczą zobowiązani są do wyrównania uszczerbku zaistniałego po stronie spółki poprzez naprawienie szkody realnie wyrządzonej, jak również wyrównanie utraconych korzyści, jakich spółka nie odniosła z powodu zawinionego działania menedżera.

Od przekroczenia granic dopuszczalnego ryzyka gospodarczego odróżniać należy działanie menedżera na szkodę spółki, podlegające sankcji karnej, której górna granica wynosi 5 lat pozbawienia wolności. Przestępstwo działania na szkodę spółki może jednakże wynikać wyłącznie z umyślnego działania bądź zaniechania i nie powinno być utożsamiane z podejmowanym ryzykiem gospodarczym, mimo że granica pomiędzy nimi często w praktyce się zaciera.