Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny, który zajmował się skargą M.B. na uchwałę okręgowej rady adwokackiej. Na mocy tej uchwały skarżąca została skreślona z listy adwokatów, po tym jak okazało się, że pełni ona funkcję asystenta sędziego sądu okręgowego.

Zdaniem M.B. nie było przesłanek do tego, aby pozbawiać ją możliwości wykonywania zawodu adwokata. Przed sądem skarżąca podnosiła, że asystent sędziego to urzędnik sądowy, który we własnym imieniu nie wykonuje czynności sądowych. Te argumenty nie przekonały jednak sędziów WSA. Wskazali oni, że do zadań asystentów należy m.in. przygotowywanie projektów orzeczeń, analizowanie akt sprawy. Na szczególny charakter pracy asystenta sędziego wskazuje także system naboru na to stanowisko. Wszystkie te okoliczności przemawiają za tym, aby uznać asystenta za pracownika w strukturach wymiaru sprawiedliwości. I to właśnie o objęciu stanowiska w wymiarze sprawiedliwości, jako o przesłance pozwalającej okręgowej radzie adwokackiej skreślić osobę z listy adwokatów, jest mowa w art. 72 ust. 1 pkt 4 ustawy z 26 maja 1982 r. – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 146, poz. 1188 z późn. zm.).

To nie pierwsze orzeczenie dotyczące łączenia funkcji asystenta sędziego z zajmowaniem innych stanowisk. W zeszłym roku do sądu trafiła sprawa asystentki sędziego, która została zwolniona z pracy za rozpoczęcie nauki na aplikacji radcowskiej. I choć w pierwszej instancji sąd zasądził dla aplikantki 15 tys. zł odszkodowania za niesłuszne zwolnienie z Naczelnego Sądu Administracyjnego, to sędziowie orzekający w II instancji ocenili sprawę zupełnie inaczej. Zdaniem sądu odwoławczego NSA miał prawo zwolnić asystenta sędziego, który rozpoczął naukę na aplikacji radcowskiej (sygn. akt XXI Pa 130/11). Sędziowie wydający to orzeczenie podkreślili, że sąd jest na tyle specyficznym pracodawcą, że musi w relacjach ze swoimi pracownikami brać pod uwagę dobro wymiaru sprawiedliwości.

Orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Apelacyjnego z 13 stycznia 2012 r.