W audycji telewizyjnej „Misja specjalna”, wyemitowanej przez TVN 4 lipca i 11 grudnia 2007 r. poruszono temat stosunków, jakie panowały w jednym z zakładów pracy chronionej, w którym doszło do śmiertelnego wypadku. Wypowiadał się w niej m.in. jeden z byłych pracowników, Aleksander K. Mówił, że zwracał uwagę Mariuszowi F., właścicielowi, na niewłaściwe warunki bezpieczeństwa, poziom warunków pracy określił na XVIII- i XIX-wieczne, bo właściciel wyzyskiwał pracowników, nie inwestował w zakład, nie prowadził szkoleń. Powiedział też: „Pan właściciel prędzej kupi swojemu psu złotą budę i złotą kość do gryzienia, niż zainwestuje w jakieś udogodnienia dla swoich pracowników”. Użył także określenia, że właściciel to jakiś „bonz”, który ma pozycję, koneksje i gruby portfel. Mariusz F. poczuł się tym dotknięty i pozwał Aleksandra K. o ochronę dóbr osobistych. Zażądał zamieszczenia oświadczenia – przeprosin o określonej treści w lokalnej gazecie. Miało się tam znaleźć m.in. stwierdzenie, że pozwany przeprasza za oszczerstwa, jakich się dopuścił w audycji „Misja specjalna”.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo, ale treść oświadczenia nieco złagodził, bo wyeliminował określenie „oszczerstwa”. Pozwany odwołał się, a sąd II instancji zmienił wyrok w ten sposób, że dokonał wyraźnego wyboru stwierdzeń, które – jego zdaniem – naruszały dobra osobiste powoda. Był to fragment przytoczony wyżej i fragment z koneksjami i grubym portfelem. Pozwany wniósł od tego wyroku skargę kasacyjną, a Sąd Najwyższy uchylił go i zmienił treść oświadczenia. Pozwany ma przeprosić za pomówienia w programie „Misja specjalna”, że powód nie dokonywał inwestycji w prowadzony zakład pracy, że ma koneksje i gruby portfel. Wbrew twierdzeniom pozwanego, że kwestionowane wypowiedzi mają charakter ocenny, a więc nie poddają się weryfikacji w kategorii prawda – fałsz, SN uznał, że mają one charakter opisowy i weryfikacji się poddają. Natomiast treść oświadczenia została zmieniona dlatego, że nie powinno się w niej powtarzać słów uznanych przez sąd za obraźliwe. W ten sposób powód mógłby się poczuć obrażony drugi raz.

Wyrok Sądu Najwyższego, sygn. akt I CSK 52/11.