Tak zinterpretował przepisy dyrektyw 2004/17 i 2007/66WE Parlamentu Europejskiego i Rady luksemburski Trybunał Sprawiedliwości, odpowiadając na pytanie łotewskiego odwoławczego sądu administracyjnego.

TS podkreślił przy tym, że ryzyko nieprawidłowego zarządzania przedsiębiorstwem świadczącym usługi publiczne lub niebezpieczeństwo popełnienia przez wykonawcę błędów przy ocenie potencjalnych dochodów i strat nie ma decydującego znaczenia dla zakwalifikowania umowy. Te rodzaje ryzyka wiążą się bowiem z każdą umową, niezależnie od tego, czy wiąże się ona z zamówieniem publicznym, czy dotyczy koncesji.

Wyrok wskazujący granicę między dwoma sposobami umawiania się administracji publicznej z prywatnymi przedsiębiorcami świadczącymi usługi użyteczności publicznej sprowokował spór łotewskich firm z radą rejonu Ludza. Kością niezgody okazała się umowa na prowadzenie transportu publicznego w Ludzy. Dwie skarżące spółki wniosły o stwierdzenie nieważności decyzji Ludzas novada dome, przyznającej prawo świadczenia usług innemu przedsiębiorcy. Podniosły przy tym, że dyrektywa 2007/66 WE wyraźnie przyznaje im takie prawo w procedurze udzielania zamówienia publicznego.

Łotewski sąd spytał więc TS o ocenę tej sytuacji i o to, czy unijne dyrektywy mają zastosowanie w państwie członkowskim przed upływem terminu na ich wprowadzenie do krajowego porządku prawnego.

Trybunał stwierdził jednocześnie, że ryzyko gospodarcze związane z prowadzeniem działalności w dziedzinie transportu publicznego zawsze może być ograniczone ze względu na regulacje prawa publicznego. Po to jednak, by można było mówić o zamówieniu publicznym, a nie koncesji, organ publiczny musi ponosić większą część ryzyka gospodarczego niż w tym drugim przypadku. Przepisy dyrektyw nie mają jednak zastosowania do zamówień udzielonych przed upływem terminu na ich transpozycję do systemów krajowych.

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-348/10 Norma-A SIA, Dekom SIA przeciwko Latgales planošanas regions, wstępującej w prawa Ludzas novada dome.