Firma Kreisler z Poznania wytwarzała produkty budowlane, które były sprzedawane kontrahentom na terenie całej Polski. W umowach dystrybucyjnych zawarta była wskazówka określająca ceny, poniżej których dany produkt nie może być dalej sprzedawany. Każdy partner handlowy Kreislera zobowiązany został do dalszej dystrybucji hurtowej towarów po cenach, które nie mogą być jednak niższe od kwot fabrycznych pomniejszonych o maksymalnie 28 proc. Zgodnie z dalszymi postanowieniami sprzedaż po cenie niższej wymagała już pisemnej akceptacji poznańskiej spółki. Powyższe zastrzeżenie umowne wzbudziło zainteresowanie prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Organ wszczął postępowanie antymonopolowe przeciwko producentowi jej 25 dystrybutorom, zakończone wydaniem decyzji. Uznał w niej, że działania firmy były praktykami ograniczającymi konkurencję i nałożył na nią karę w wysokość 250 tys. zł. Każdy z współpracujących hurtowników za udział w zmowie cenowej został również zobowiązany do zapłaty kwoty w wysokości 15 lub 10 tys. zł.

Firma budowlana nie zgodziła się z rozstrzygnięciem prezesa UOKiK i odwołała się do sądu antymonopolowego. Podczas rozprawy jej pełnomocnik podkreślił, iż zainteresowana była nieświadoma bezprawności swego działania. W odpowiedzi na pozew pełnomocnik prezesa uzasadniał, że producent doprowadził do zmowy cenowej, która uderzyła bezpośrednio w hurtowników i w konsumentów jako odbiorców ostatecznych

W ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów odwołanie Kreislera nie zasłużyło na uwzględnienie. Uzasadniając wyrok, sędzia wskazał, iż powódka naruszyła zakaz określony w art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. nr 50, poz. 331 z późn. zm.), polegający na ustalaniu bezpośrednio lub pośrednio cen i innych warunków zakupu lub sprzedaży towarów. Miało to doprowadzić do wyeliminowania konkurencji.

W ustnych motywach wyroku znalazło się także stwierdzenie, iż ustalenie cen minimalnych towarów jest zakazane już z mocy prawa. Brak świadomości u Kreislera, że zastosował porozumienie ograniczające konkurencję, nie jest podstawą do uznania, iż nie naruszył prawa.

W rozważanym przypadku bezsprzecznie nastąpiło zagrożenie interesu publiczno-prawnego. Według obowiązującego prawa karane jest już samo zaistnienie porozumienia ograniczającego konkurencję, a nie stosowanie go w praktyce. Brak umyślności w działaniu producenta nie uzasadnia odstąpienia od wymierzania kary – podkreślił sąd w ustnych motywach wyroku.

Sygn. akt. XVII Ama 73/09