Piłkarz Maciej Żurawski pozwał Telekomunikację Polską o ochronę dóbr osobistych. Żądał nakazanie jej przez sąd zaniechania rozpowszechniania jego wizerunku, wykorzystywania go na materiałach reklamowych i marketingowych, w telewizji naziemnej i satelitarnej, drukach firmowych, zakazania takich naruszeń w przyszłości oraz zamieszczenia w podanych tytułach oświadczenia o ustalonej treści. Twierdził, że nie wyraził na to zgody. Do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego po stronie Telekomunikacji przystąpił Polski Związek Piłki Nożnej.

Sesje zdjęciowe

Sąd I instancji powództwo uwzględnił częściowo. Zobowiązał pozwaną do zamieszczenie w sześciu kolejnych wydaniach Przeglądu Sportowego i jednym wydaniu Piłki Nożnej przeproszenia za wykorzystanie wizerunku piłkarza bez jego zgody. Sąd ustalił, że w 2004 roku związek zawarł umowę z Telekomunikacją Polską, w której zgodził się na udział wszystkich zawodników z kadry narodowej w sesjach zdjęciowych. W 2006 roku Macieja Żurawskiego powołano do kadry narodowej i nie podpisał wtedy żadnej zgody na wykorzystywanie wizerunku. W lutym 2006 r. było zgrupowanie kadry w Niemczech i odbyła się tam sesja zdjęciowa zorganizowana przez TP, jako sponsora reprezentacji. Zawodnicy wzięli w niej udział dobrowolnie, ale wiedzieli, po co. Związek twierdził przed sądem, że prawo do wykorzystania wizerunku daje mu art. 33 ust. 1 ustawy z 20 lipca 2005 r. o sporcie kwalifikowanym (Dz.U. nr 155, poz. 1298). Sąd przeanalizował go w kontekście art. 81 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przepis ten mówi, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. Związek miał prawo korzystać z wizerunku zawodnika bez zgody, ale gdy zawierał umowę na wykorzystanie go, zgodę powinien mieć.