Ingerencja ministra sprawiedliwości w postępowanie dyscyplinarne adwokatów odbywa się kosztem uprawnień organów samorządu zawodowego – napisała w skardze do Trybunału Naczelna Rada Adwokacka. Zdaniem adwokatury taką właśnie niekonstytucyjną furtkę prawną stworzyła nowelizacja ustawy – Prawo o adwokaturze z 29 marca 2007 r.

– Możliwość pominięcia prowadzenia dochodzenia pozbawia obwinionych adwokatów prawa do obrony – twierdził Jacek Skrzydło, jeden z przedstawicieli adwokatury.

Prokurator Marek Sadowski poparł ten wniosek. Trybunał Konstytucyjny podzielił wczoraj te opinie.

Nowelizacja ustawy z 26 marca 2007 r. – Prawo o adwokaturze przyznała ministrowi sprawiedliwości prawo wydawania polecenia wszczęcia postępowania przed sądem dyscyplinarnym z pominięciem dochodzenia lub niezależnie od jego wyniku.

Zdaniem Trybunału regulacja ta narusza prawo do obrony zawarte w art. 42 ust. 2 konstytucji.

– Dochodzenie jest pierwszym etapem postępowania dyscyplinarnego. Ma ono na celu stwierdzenie, czy zachodzą podstawy wszczęcia postępowania. Pominięcie etapu dochodzenia narusza przysługujące obwinionemu prawo do obrony w postaci np. wniesienia wniosków dowodowych – mówił sędzia Marek Kotlinowski.

Z dniem wejścia w życie wyroku TK z treści art. 90 ust. 2 prawa o adwokaturze ulega usunięciu zwrot: albo postępowania przed sądem dyscyplinarnym. Natomiast z treści art. 95c tej ustawy znika sformułowanie: z zastrzeżeniem art. 90 ust. 2. Oznacza to, że minister sprawiedliwości będzie mógł polecić, jak dotychczas, wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, z tym że procedura ta nie będzie mogła przebiegać z pominięciem pierwszego etapu dochodzenia (wysłuchanie obwinionego).

Trybunał wypowiedział się ponadto na temat nadzoru ministra sprawiedliwości nad adwokaturą (art. 3 ust. 2). Prawo o adwokaturze nie tworzy nowych uprawnień po stronie ministra sprawiedliwości. Uprawnienia ministra muszą być określone jasno w ustawie i nie może on wydawać np. decyzji o wpisie na listę adwokatów lub aplikantów adwokackich.

Sygnatura akt K 4/08

OPINIA

Joanna Agacka-Indecka

prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Dla adwokatury jest to bardzo istotne rozstrzygnięcie. Trybunał jednoznacznie wskazał, że postępowanie dyscyplinarne musi odpowiadać standardom postępowania quasi-karnego. Minister sprawiedliwości nie może więc arbitralną decyzją skierować deliktu przed sąd dyscyplinarny bez wcześniejszego wysłuchania adwokata. Ustawa o adwokaturze wyeliminowała etap dochodzenia. Wobec tego w czasie dochodzenia adwokat nie może ustanowić obrońcy, nie może się bronić na okoliczność zarzutów. Takie rozwiązanie przekreślało gwarancje procesowe na etapie wstępnym i było niezgodne z konstytucyjną zasadą prawa do obrony.