Komentarz tygodnia

Kto z nas nie był stroną postępowania administracyjnego? Niewielu. To w drodze decyzji administracyjnej załatwianych jest większość spraw, z którymi zwracamy się do urzędu, począwszy od przyznania świadczeń o charakterze socjalnym, poprzez pozwolenia budowlane, unieważnienia decyzji wydawanych przez rady narodowe w sprawie nacjonalizacji nieruchomości, po sprawy związane z wymierzaniem kar przez organy podatkowe. Jeśli wydana decyzja jest po naszej myśli, wtedy nie ma problemu, gorzej, gdy wchodzimy w spór z organem. Choć ramy procesowe dla spraw administracyjnych reguluje kodeks, to w wielu procedurach jego konstrukcje są modyfikowane lub ograniczane. W efekcie, aby być świadomą stroną postępowania administracyjnego, trzeba znać nie tylko k.p.a., ale dziesiątki ustaw. Sprawę komplikuje to, że k.p.a ma już 55 lat. Jest staruszkiem, który z trudem nadąża za wciąż zmieniającą się rzeczywistością. Nowelizacje dokonywane na przestrzeni lat nie zawsze były udane. Mnogość decyzji i procedura odwołania się od nich lub skarżenia powodują, że w tym gąszczu spraw przeciętny Polak się gubi.

Na nadmiernie skomplikowaną procedurę narzekają też urzędnicy, którzy nie nadążają z załatwieniem wszystkich spraw w terminie. W efekcie słowo „bezczynność” jest odmieniane w Polsce przez wszystkie przypadki. Procedura administracyjna jest też kulą u nogi budżetu państwa. Czasami generuje koszty kilkudziesięciu tysięcy złotych przy wartości sporu wynoszącego kilka złotych. Nadszedł więc czas, by to zmienić, i tym właśnie przez ostatnie trzy lata zajmował się specjalny zespół powołany przez prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego, którego prawie 300-stronicowy raport nt. reformy procedury administracyjnej został wczoraj opublikowany na stronach NSA. Zespół ekspercki, któremu przewodniczył prof. Zbigniew Kmieciak, opowiada się za uchwaleniem zupełnie nowego aktu. Aktu, który przystaje do nowych czasów, przyjaznego obywatelowi i dającego możliwość przycięcia wydatków dzięki chociażby zastosowaniu procedury uproszczonej. Na słowach jednak nie poprzestano, przygotowano nie tylko projekt nowelizacji, lecz także nowej ustaw y .

Niestety, to od polityków będzie zależał ostateczny kształt reformy k.p.a. Dlaczego niestety? Otóż nasi parlamentarzyści potrafili już bez sensu blokować uchwalenie nowych przepisów. Potrafili też tak zmieniać projekty aktów, że legislatorzy w akcie rozpaczy łapali się za głowy. Dlatego trzymam kciuki za postępowanie administracyjne w nowym kształcie. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli na nie czekać latami, a modyfikacje parlamentarzystów będą przemyślane. ©?

Urszula Wróblewska, redaktor Gazety Prawnej

Urszula Wróblewska, redaktor Gazety Prawnej

źródło: Dziennik Gazeta Prawna