Całe szczęście zrządzeniem losu ustawa o pijanych kierowcach wejdzie w życie dopiero w poniedziałek, czyli już po Nocy Muzeów. Nie podejrzewam rzecz jasna, że nowe surowsze prawo w jakiś szczególny sposób miałoby zagrozić uczestnikom tego wydarzenia. Jest jednak szansa, że po weekendzie jakieś ministerstwo o tych ważnych zmianach kierowców poinformuje.

Nowa ustawa jest w głównej mierze dziełem Ministerstwa Sprawiedliwości. Jednak ze strony resortu nie dowiemy się, że od poniedziałku sądy będą odbierać na dłużej prawa jazdy, że prowadzenie bez uprawnień stanie się przestępstwem ani o wysokich nawiązkach, jakie mają płacić pijani sprawcy przestępstw. W chwili, gdy piszę te słowa, na stronie resortu główną informacją jest ta, że w ramach Nocy Muzeów będzie można zwiedzić gmach ministerstwa w Alejach Ujazdowskich. Jest też wiadomość o projekcie ustawy o bezpłatnej pomocy prawnej, która jest ustawą niezwykle istotną, tyle że znajdującą się na etapie pierwszego czytania. Mamy też tekst pod tytułem „Sekretarz Stanu na międzynarodowej konferencji naukowej”, na który czekały zapewne miliony Polaków. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odpowiada z kolei za przepisy, zgodnie z którymi przekroczenie prędkości o 50 km/h na terenie zabudowanym będzie skutkowało natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące. Ale na stronie resortu próżno szukać informacji o nadchodzących zmianach. W zakładce „aktualności” mamy m.in. tekst o wizycie minister Piotrowskiej u płockich strażaków oraz o tym, że podczas Nocy Muzeów w MSW będzie można wcielić się w rolę agenta służb i zostać prawdziwym bohaterem.

Nie jest jednak tajemnicą, że MSW zatrzymywanie prawa jazdy przeforsowało na wniosek Komendy Głównej Policji. Zajrzyjmy więc i tam. Może chociaż policjanci ostrzegają kierowców o nadchodzących zmianach? Nie, tu również bez zaskoczenia – na pierwszym miejscu jest Noc Muzeów w KGP. A co w „aktualnościach”? Najnowsza dotyczy tego, że prezydent podpisał ustawę o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pochodzi z 13 stycznia 2014 r. Ale media to tylko narzekać potrafią.