Dobromiła Niedzielska, dziennikarz działu prawo

 Może by zajrzeć do bilansów wszystkim, którzy jeszcze nie umknęli z cudzymi pieniędzmi? Przecież każda spółka handlowa musi taki dokument co roku składać w Krajowym Rejestrze Sądowym, a jak nie, to sąd powinien ją napomnieć, a nawet ukarać.

Tymczasem Amber Gold nie składał sprawozdań i już. Dlatego nawet udowodnienie, że jest piramidą finansową, stało się formalnie trudniejsze, niż być powinno.

A Finroyal o brytyjskiej proweniencji, widniejący na pierwszym zaszczytnym miejscu na czarnej liście Komisji Nadzoru Finansowego za prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia, nie jest nawet polską spółką.

I chociaż nie zarejestrował oddziału przedsiębiorcy zagranicznego, prokuratura pod koniec maja ledwie powołała zespół biegłych do zbadania stosownych dokumentów.

Ministerstwo Sprawiedliwości zaś mozolnie pracuje nad koncepcją skomunikowania rejestru przedsiębiorców z Krajowym Rejestrem Karnym. Chodzi o to, żeby sędziowie natychmiast reagowali na to, że skazany za przestępstwa gospodarcze chce zasiadać we władzach spółki handlowej.

Od dawna jednak wiadomo, że powinni być automatycznie powiadamiani, gdy ktoś wpisany do KRS jako prezes został skazany np. za oszustwa finansowe lub wpisany do Krajowego Rejestru Dłużników. I też nic.

Tymczasem żeby nie ogłaszać znowu przetargów i nie płacić kolejny raz bajońskich sum, wystarczyło w czasie, kiedy zmieniano elektroniczny system dla Krajowego Rejestru Sądowego za prawie 30 milionów złotych, zapytać praktyków, co im jest potrzebne. Ale nie wie prawica, co robi lewica. I na odwrót.

Nie ma więc co opowiadać szerokiej publiczności o konieczności zmiany przepisów, skoro te, które obowiązują, nie są ani szybko, ani precyzyjnie stosowane.

A wszyscy zbijają kapitał polityczny na pochylaniu się z uwagą nad golizną systemu...