Powoli, bardzo powoli, ale pomimo wielu trudności, oporów i zadawnionych przyzwyczajeń, to i owo w przestrzeni szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości jednak porządkujemy.
Publikacja: 14 listopada 2011, 07:30 Aktualizacja: 14 listopada 2011, 09:48
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: I-obserwator z IP: 80.51.59.* (2011-11-14 11:59)
Ten rzekomy doktor prawa to prezes Pis. Jego pracy doktorskiej nie mogli znaleźć nawet najbardziej dociekliwi dziennikarze.Przecież JK nigdzie nie posługiwał się tytułem doktora praw . Wniosek tylko jeden .Nie jest doktorem prawa.
2: absolwent prawa z IP: 87.207.124.* (2011-11-14 19:17)
Co oni wszyscy z tym "studentem prawa I roku" ??? Ujeżdżają jak na łysej kobyle - że niby co ? To jakiś matoł, podludź czy co ? Założę się (diamenty przeciw orzechom), że przeciętny student prawa przed egzaminem z pr. konstytucyjnego ma większą wiedzę z pr. konstytucyjnego niż wielce szacowny "Profesor", który nim sobie bez przerwy gębę wyciera (że o wiedzy aplikantów przed odpowiednim kolokwium już nie wspomnę). Profesor z rzeczy wcale nie jasnej, robi coś niby "oczywistego", a prawda jest taka że podana interpretacja równie dobrze może być efektem politycznego widzimisię SN, jak i rzetelnej interpretacji przepisów, które nawiasem mówiąc są w tej materii nader lakoniczne. Nie zachęcam oczywiście ustawodawcy do nadmiernej kazuistyki, ale moim zdaniem w tak kluczowych kwestiach, których rozstrzyganie balansuje bardzo chwiejnie na granicy przekraczania zasady trójpodziału władzy, przepisy Konstytucji powinny zostać należycie sprecyzowane by nie pozostawiać miejsca na tego typu luźne, prawnicze dywagacje, bardzo ostatnio podatne na manipulacje i zadziwiająco uzależnione od aktualnej koniunktury politycznej...
3: a z IP: 83.15.215.* (2011-11-16 07:52)
oj absolwent prawa... jak ty to prawo skończyłeś skoro nie rozumiesz tak oczywistego porównania...
4: żaba z IP: 89.76.125.* (2011-11-16 15:44)
Pan Stępień jako SĘDZIA W STANIE SPOCZYNKU nie powinien komentować wyroków sądowych. Nadal jest sędzią a jego prawa obywatelskie - jak chce Sąd Najwyższy - są ograniczone : "do końca życia jest ograniczony w swoich prawach obywatelskich". Może i nie przepadam za panami prokuratorami, ale SN wydał kompletnie niezrozumiałe postanowienie. W pełni podpisuję się pod komentarzem dr. Ireneusza Kamińskiego (na stronie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka) do tej sprawy.

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.