Prawo do wolności słowa doznało w tym tygodniu podwójnego osłabienia. Wczoraj Trybunał Konstytucyjny odrzucił wątpliwości sądów niższych instancji, które szukały w trybunale potwierdzenia, że surowe kary w kodeksie karnym za znieważenie prezydenta są zagrożeniem dla debaty publicznej.
Publikacja: 7 lipca 2011, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Prawnik z IP: 83.27.138.* (2011-07-07 06:24)
Tym razem nie ma Pan racji.Co innego krytykować a co innego pomawiać ,obrażać i wyzywać.
2: rewizor z IP: 109.110.223.* (2011-07-07 06:40)
Wczorajsza hipokryzja Tuska o wolności przeraża zwłaszcza gdy w tym samym czasie wprowadza „ochronę porządku publicznego”.Dodać sprzedaż niewygodnej "Rzeczpospolitej" przez rząd i obraz mamy pełny.Totalitaryzm ludzi, których korzenie wywodzą się z czasów walki o wolność słowa, potwierdza że okrągły stół to mistyfikacja.Metody takie same i bliskie są nam znane hasła lat 80-tych-telewizja kłamie
3: To znaczy ,że jeżeli ktoś POwie -,że REZYDENT pil. z IP: 84.234.1.* (2011-07-07 07:51)
...pilnuje żyrandola -to co -ma być ukarany?
Przecież ten Rezydent naprawdę pilnuje żyrandola -to jak karać za prawdę?
4: Mec. z IP: 213.156.127.* (2011-07-07 07:56)
Wolność słowa nie jest wolnością absolutną. Instytucjom Państwa należy się szacunek i basta. Gdy go nie ma dochodzi do anarchizacji społeczeństwa. Wolność słowa w wydani jaki proponuje p. redaktor jest absolutnie nie do przyjęcia i nie obowiązuje w żadnej rozwiniętej demokracji.
Dziennikarze walczą o tzw. wolność słowa a przecież to słowa wypowiadane przez redaktorów najbardziej uderzają w innych ludzi. Przedstawiciele żadnej innej grupy społecznej nie przegrywają tak masowo procesów cywilnych i karnych w sprawach o zniesławienie czy znieważenie. Wolność słowa w wydaniu redaktorskim to zgoda na wszystko, ale tylko dla wąskiej grupy ludzi, do której należą wyłącznie Ci głośno krzyczący.
Proponuję p. redaktorowi zastanowić się nad etosem dziennikarskim. Skoro mówicie o sobie czwarta władza to może skonstruujcie jakieś zasady jej wykonywania.
5: pytajacy z IP: 94.42.124.* (2011-07-07 07:57)
A czy dali wytyczne, kiedy jest znieważenie, kiedy osmieszenie, kiedy podśmiewanie, kiedy żartowanie, kiedy litowanie, kiedy naigrywanie ?
Chyba zaczynamy żyć w świecie, o który nie walczono obalając tzw. komunę.
A może ona wraca ?
6: d z IP: 83.17.235.* (2011-07-07 08:05)
Wolność słowa kończy się tam, gdzie zaczyna się obrażanie. TK ma całkowitą rację.
7: m z IP: 77.236.26.* (2011-07-07 08:29)
Jankowski po raz kolejny nie obronił swojej kompetencji do pisania na temat prawa.
8: Janeczek z IP: 79.184.0.* (2011-07-07 08:35)
Prezydent Aleksandr nie pozwala się obrażać to dlaczego naszego Bronia można ? My w reżimie nie ustępujemy Łukaszence nawet o przecinek. Nawet nie chcemy zmienić zapisów PRL-wskiego prawa prasowego mimo krytki ETS
9: KJH z IP: 83.20.136.* (2011-07-07 09:16)
Spokojnie, "durniem" prezydenta można nazwać. Wałęsa udowodnił przed Trybunałem.
10: KJHJH z IP: 83.20.136.* (2011-07-07 09:18)
A gdy ktoś jest idiotą i się to udowodni w sądzie to też karać? Myślę, że nie!

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.