Kwiecień to kolejny miesiąc rocznych zebrań właścicieli lokali we wspólnotach mieszkaniowych. Rośnie więc temperatura nie tylko na podwórkach, ale i wewnątrz budynków. Zainteresowani podejmowaniem ważnych uchwał, które rzeczywiście rzutują na jakość życia wszystkich mieszkańców przez co najmniej rok, wpadają więc na różne nowatorskie pomysły.
Publikacja: 15 kwietnia 2011, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: świętokrzyski z IP: 178.56.90.* (2011-04-15 10:00)
Treściwe i rzeczowe podsumowanie, może te pseudo struktury staną się niedługo jakimiś grupami trzymającymi władzę ot nasza demokracja ludowa
2: Kliki niepł-cych przegł-wują wszystko kosztem inny z IP: 188.47.238.* (2011-04-15 22:40)
Wreszcie trochę prawdy.
Kliki rodzinno kumotersko koteryjne przegłsowują wszystko kosztem pozostałych i żrują cudzym kosztem.
Wystarczy zmowa głsowania i można dowolnie podwyższać zaliczki wiedząc ,że zapłaci je kto inny a różnice nieopłacone "pokryć np. z"miłych faktur remontowych od pana zdzisia" przesuwając wszystkie nadpłaty zmiast do zwrotu na tgz. nietykalny fundusz remontowy.
Hulaj dusza, niech emeryci "panstwo finansują że hej"
3: Fix z IP: 89.72.5.* (2011-04-16 17:37)
Postawy prezentowane przez częśc właścicieli lokali oraz lokatorów są wzajemnie sprzeczne.
Z jednej strony biadolą, jak to im źle w polskim kibucu zwanym wspólnotą lub spółdzielnią mieszkaniową, a z drugiej strony chcą aby państwo za nich decydowało o formach i metodach zarządzania ich prywatną własnością.
Są to postawy typowe dla "homosoveticusa".
„Człowiek Wschodu (homosoveticus) za wszystkie swoje niepowodzenia obwinia innych, a to rodzinę, współpracowników, w końcu państwo.
Człowiek Zachodu przyczyn swoich klęsk szuka w sobie, we własnych błędach i ułomnościach i w pracy nad sobą widzi swoją szansę.“
autor: Josif Brodski.
A przecież wspólnota mieszkaniowa, jako forma bezpośredniego podejmowania decyzji (uchwał) i kontroli przez samych właścicieli lokali jest najlepsza i dotychczas nie wymyślono lepszego sposobu zarządzania nieruchomością wspólną.
Oczywiście musi być spełniony warunek, że właściciele lokali są aktywni oraz interesują się sprawami wspólnoty.
Właścicieli lokali we wspólnocie mieszkaniowej wiąże konkretny węzeł współwłasności (łącznik współwłasności)
We wspólnotach mieszkaniowych bliższy i częstszy jest kontakt z zarządem, a tym samym większy jest wpływ poszczególnych członków wspólnoty na zarządzanie nieruchomością.
W praktyce powinna obowiązywać prosta reguła: "WŁAŚCICIELE DECYDUJĄ A ZARZĄDCA WYKONUJE"
4: aktywny członek wspólnoty z IP: 95.48.193.* (2011-04-16 18:20)
Zarówno we wspólnotach jak i spółdzielniach mieszkaja ludzie którzy nadal oczekują że PIERWSZY SEKRETARZ PARTII ZA NICH COŚ ZAŁATWI czekajcie dalej jako mieszkańcy na likwidatora. Prasa pisze jednakże przekazuje tytuł tym, którzy są w stanie przeczytać tylko nagłówek , który sugeruje że to coś to zło
5: _JaC z IP: 194.9.67.* (2011-04-22 12:58)
W uzupełnieniu pani Niedzielskiej:
Przeciętny właściciel ma ulubiona formułkę "po to Was wybraliśmy, żebyscie pracowali". Za nas. Najlepiej za darmo. W tym czasie ja wypiję piwo, pójdę na rower lub popracuję dłużej w robocie. A frajerów z zarządu się za parę lat opluje i wykopie.
6: szehter z IP: 188.47.64.* (2011-05-16 18:06)
Obecnie obowiązująca ustawa o własności lokali jest dziwacznym wytworem radosnej twórczości legislacyjnej posłów, tak pomiędzy poradnikiem astrologicznym,a książką kucharską. Orzeczniczy rozgardiasz przeraża swą niespójnością i dowolnością metodologii wykładniczej, tak dalece, że nasuwają się wątpliwości z jakiego rodzaju szkołą prawniczą są związane i czy w ogóle z jakąkolwiek. O jeszcze radośniejszych dokonaniach w piśmiennictwie nie wspominając.
7: wojtek z IP: 195.225.249.* (2011-06-01 11:15)
Pani Niedzielska obserwowała chyba jakieś "szczególne" wspólnoty ja znam 6 wspólnot i wszystkie funkcjonują w mojej ocenie wzorowo.Owszem zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony.Np. na ostatnim zebraniu "mojej" wspólnoty jeden z sąsiadów stwierdził ,że ON znajdzie OSZCZĘDNOŚCI.Znalazł obcinając wydatki na środki czystości o 25% zaoszczędzilibyśmy 300zł rocznie oznajmił tryumfalnie.Która to kwota po podzieleniu przez 12 miesięcy i 129 mieszkań dała 19 groszy oszczędności miesięcznie/mieszkanie.Wszyscy głośno gratulowali mu trzeżwego spojrzenia na finanse.Jedno w tym całym zdarzeniu było pozytywne,że człowiek ten zaczął się interesować problematyką naszej wspólnoty.

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.