Przez ostatnie dziesięć lat na temat polityki narkotykowej nie mówiono prawie wcale. A jeżeli już, to jedynie w kontekście straszenia dilerami czy skutkami sięgania po nielegalne środki. Gdy z tej perspektywy spojrzeć na inicjatywę rządu, popartą w ostatni piątek przez Sejm, jest ona wielkim sukcesem.
Publikacja: 4 kwietnia 2011, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: em. z IP: 89.73.143.* (2011-04-04 16:15)
Mówi Pan nieprawdę , bo szefowa Monaru zmian nie popiera.
Mam pytanie - te niewielkie ilości narkotyków na tzw. własny użytek to niby skąd będą pochodziły ? - przecież od dilerów , czyż nie ?
2: sober z IP: 83.168.111.* (2011-04-04 17:43)
@em.: Monar jest instytucją wręcz szkodliwą dla osób uzależnionych, bo mają takie samo podejście do narkotyków, jak większość naszego społeczeństwa. Narkofobia w pełnej krasie. Poza tym warto sobie w końcu uzmysłowić, że diler - jak każdy inny handlarz - zawsze będzie miał większe ilości towaru na sprzedaż (np. kilkaset gramów). Sam nigdy nie spotkałem dilera, który miałby np. tylko 1g marihuany. I z tego, co wiem, nikt z moich znajomych kogoś takiego nie spotkał. Pewnie dlatego, że diler z niewielką ilością narkotyków jest postacią tak samo realną jak skrzaty czy jednorożce. Kolejną kwestią jest to, że problem z narkotykami ma swoje źródło właśnie w prohibicji. Gdyby nie ona, to przestępcy nie kontrolowaliby tego rynku, tak jak nie kontrolują rynku alkoholowego czy tytoniowego. To zakaz i konsekwencje karne powodują, że jest to interes warty miliardy dolarów rocznie. I zawsze znajdą się chętni, którzy zechcą sięgnąć po te pieniądze. Poza tym w naszym pięknym nadwiślańskim kraju dyskusja o narkotykach toczy się pod sztandarem wszechobecnej hipokryzji, bo największym dilerem narkotyków jest państwo. To państwo sprzedaje dwa ciężkie narkotyki, które są przyczyną wielu chorób i zgonów. Te narkotyki to tytoń i alkohol. Ale oczywiście tutaj krzykacze pokroju pani poseł, pożal się Boże, Kempy nabierają wody w usta. Ale cóż w tym dziwnego, kiedy minister zdrowia w tym kraju jest nałogową nikotynistką... I cóż się dziwić, kiedy wielu z nas nazywa papieropsy i alkohol "czymś innym" - oczywiście nie umiejąc doprecyzować, co tak właściwie mają na myśli.
3: Lucid z IP: 78.152.212.* (2011-04-05 18:10)
Em, dowiedz ty się chłopie/babo jakie skutki niesie prohibicja. Myślenie nie boli, wierz mi.
4: q z IP: 109.243.180.* (2011-04-05 22:35)
@em.: "Mimo to niemal wszystkie środowiska eksperckie..." przeczytaj to kilka razy.
Od dilerów, ale czy zbrodnią jest też kupowanie? Może kolejny paragraf?
5: q z IP: 109.243.180.* (2011-04-05 22:40)
PS: Szefowa Monaru, pani Jola K., nie jest aż takim wielkim autorytetem nawet w Monarze, który nie jest monolityczny i zdania na temat legalizacji są w nim podzielone. Osobiście znam kilku terapeutów MONARU, którzy są przeciwni obecnemu prawu.
6: MojeSumienie z IP: 84.10.36.* (2011-04-06 08:20)
Skoro tak dużo zostało już powiedziane, to zostaje mi tylko zaprosić wszystkich 28 maja w sobotę na polski Marsz Wyzwolenia Konopi 2011 w Warszawie- start pod PKiN godz. 15:00. W zeszłym roku było ponad 10 tysięcy osób, w tym będzie więcej^^
7: Zaniakowaty z IP: 188.47.152.* (2011-04-06 23:41)
..a ja..i zapewniam że jedyny nie jestem, paliłem, pale i będę palił, bez względu na to czy kara jest, czy kary nie ma i gdzieś mam, czy jest surowa czy żadna. Dla mnie i wielu innych, to po prostu sposób na relaks-czasami dobrą zabawę, i nikt, mi niczego w moich czterech ścianach nie zabroni. A mafii nie wspieram, to co mam, daje sama matka natura i korzyści majątkowych z tego nie czerpię, dla pieniędzy poświęcam się pracy. Oczywiście świadom jestem, że nie wszystko jest dla wszystkich, ale moim zdaniem jeśli ktoś ma głowę na karku to ani nie da się złapać, ani nie da sobie życia spieprzyć tylko dla tego, że lubi to - czy owo.. Jednak jak komuś coś nie pasuje, to po prostu niech się nie wtrąca, bo życie jest moje i ja o nim chce decydować. Płace podatki, a z ziela też państwo miało by niezłe datki, tylko sęk tkwi w tym, że z nielegalnych interesów dochody są nieporównywalnie większe, zatem mafia nieźle zarabia, bo 'grubych ryb' prawo mało kiedy dotyka, a pieniądze płyną wciąż i wciąż i wciąż...a państwo ***** o tym wie! Brawo dla użytkownika "MojeSumienie", popieram zaproszenie na Marsz Wyzwolenia Konopi, przybądźcie, zobaczcie, że Ci wszyscy ludzie są w większości normalni i tylko z powodu wszechobecnej prohibicji zostają wytykani palcami, a Konopie były na ziemi prędzej niż jakiekolwiek prawo wymyślone przez człowieka.. Wołam, wręcz błagam Wasze komunistyczne łby do realnego spojrzenia na problem konopi.. Pozdrawiam.
8: starszykowal z IP: 83.19.156.* (2011-04-21 10:35)
Co to za termin "okazjonalny konsument" lub zmieniać prawo na lepsze. Od wieków narkotyki jak i inne uzywki spędzają sen z oczu ludzi którzy chcą naprawiać innych. Kiedy sięgam pierwszy raz po narkotyk to w tej sekundzie nie wiem jak to się skończy i kiedy. Mogę otrzeźwieć za dobę, tydzień, miesiąc. rok, dwa lata ... na śmietniku, w kryminale, w grobie. Może mi się uda przerwać branie, to jest możliwe, ale wierzcie mi bardzo trudne
9: starszykowal z IP: 83.19.156.* (2011-04-21 13:29)
Każdemu człowiekowi udaje się przestać pić, palić, brać, używać nielicznym udaje się to za życia. Nasze opinie, wypowiedzi ocierają się o śmierć bo alkoholizm, narkomania to choroby śmiertelne. Człowiek jest wolny, a więc wybierajmy życie albo śmierć. To skrajne granice, ale kiedy staję się "okazjonalnym konsumentem wchodzę w te skrajne granice i żaden lekarz mnie nie wyleczy jeżeli ja tego nie będę chciał. Czy jest sens zakazów, czy chcemy kogoś ochronić, a może tylko mam myśleć o sobie. Po co człowiek wymyśla ustawy? Chce się chronić, a może nie. Może chce zarobić na nieszczęściu innych. Przyjdźcie do mnie ja was wyleczę mówią profesjonaliści, my o tej chorobie wiemy wszystko. Nas słuchajcie my wam pomożemy. Co o tych wyleczeniach mówią statystyki. Kiedy wiem jaki obraz mnie się podoba to nie świadczy to że taki obraz namaluję. Kiedy jestem czynnym narkomanem to nie zwracam uwagi na innych, chcę tylko dostać narkotyk, kiedy jestem czystym narkomanem to opinie innych na swój temat mam głęboko w ... .
10: jw z IP: 78.28.56.* (2011-04-23 13:29)
NIE BEDE PALIŁ TRAWY DOPOKI JEST NIELEGALNA - NIE ZARABI NA TYM PANSTWO NAWET GROSZA i ***** TEŻ ZAROBI MAFIA.

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.