Co kilka sekund zawierane są transakcje na Allegro. Dla 11,5 mln Polaków kupowanie przez internet niczym nie różni się od zakupów w tradycyjnych sklepach. Wartość handlu w sieci osiągnęła już 17 mld zł i co roku wzrasta o kilkadziesiąt procent. Dlatego sieci inwestują setki milionów w rozwój sklepów internetowych. Znajdują sposoby na zabezpieczenia transakcji i danych klientów, bo wiedzą, że nieobecni w sieci znikną z rynku. Pierwsze wyczuły to banki, które już ponad 10 lat temu dały obywatelom możliwość płacenia rachunków przez internet.

To, co jest przyszłością dla prywatnych firm, dla państwa jest przekleństwem. Wprowadzenie przejrzystych procedur e-administracji pozbawiałoby administrację władzy. Zmuszałoby ją do oszczędności i przyspieszenia pracy. Pozbawiłoby cały aparat państwowy możliwości traktowania obywateli jako zła koniecznego utrudniającego funkcjonowanie urzędów. Lecz archaiczne państwo nie tylko jest uciążliwe, ale też hamuje rozwój. Musi zatrudniać ciagle nowych, niekompetentnych urzędników Państwo staje się niekompatybilne z otaczającą je rzeczywistością. Przestaje rozumieć potrzeby przedsiębiorców i zwykłych obywateli, którzy przechodzą na wyższy stopień rozwoju.