W zaproponowanych wczoraj przez rząd uproszczeniach w KRS wątpliwości budzi przede wszystkim nader skomplikowany sposób weryfikacji odpisów uzyskiwanych drogą elektroniczną. Zamiast zwykłego podpisu i pieczęci, mają być zabezpieczenia cyfrowe. Takie podejście jest dość ryzykowne. Na przykład dla Trybunału Sprawiedliwości charakter dokumentu urzędowego wiąże się nieodparcie z możliwością stwierdzenia autentyczności podpisu i treści. Nie wiem, czy sędziowie w Luksemburgu dadzą się tak łatwo namówić na odstępstwo od tej zasady.