Można jednak zamiast tego skorzystać z szansy, jaką daje partnerstwo publiczno-prywatne i za pieniądze prywatnego przedsiębiorcy budować parkingi, baseny lub stadiony. Gdy w kasie nie ma ani grosza i gdy lokalny budżet trzeba w pośpiechu nowelizować, nie ma właściwie innej alternatywy, jak współpraca z sektorem prywatnym. Wielkie testowanie ustaw o PPP i ustawy koncesyjnej już się rozpoczęło. Paradoksalnie więc nic lepszego niż obecny kryzys nie mogło przytrafić się partnerstwu publiczno-prywatnemu. Przymus czasem bywa błogosławieństwem.