O tym, że to właśnie od opinii pani podsekretarz stanu w KP zależy, czy dany kandydat przedstawiony prezydentowi przez Krajową Radę Sądownictwa zostanie powołany na sędziego, pisaliśmy jako pierwsi w połowie listopada. Wówczas też zwróciliśmy się do kancelarii z prośbą o wyjaśnienie, m.in. na podstawie jakich przepisów prawnych taka ocena jest przeprowadzana. Do dziś nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Więcej szczęścia miał za to jeden z niepowołanych sędziów. Kancelaria odniosła się bowiem do jego wniosku o dostęp do informacji publicznej. Tyle że niewyczerpująco. Na pytanie o podstawy prawne działań podejmowanych w procesie sędziowskich nominacji wskazano m.in. zarządzenie prezydenta w sprawie nadania statutu kancelarii oraz zarządzenie szefa KP w sprawie szczegółowego zakresu zadań kierownictwa kancelarii. Jednak już pytanie o podstawy faktyczne dokonywania ocen przez Annę Surówkę-Pasek pozostało bez odpowiedzi.

Dyrektor biura prawa i ustroju w KP Małgorzata Paprocka uznała bowiem, że część pytań postawionych przez sędziego zmierza nie tyle do ujawnienia informacji publicznej, a do jej wytworzenia. A jako takie pozostają poza zakresem ustawy o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 782 ze zm). „(...) W orzecznictwie sądowoadministracyjnym istnieje utrwalony pogląd, iż nie mają charakteru informacji publicznej w rozumieniu ustawy m.in. wnioski mające w istocie na celu dokonywanie przez organ wykładni prawa, oceny zastosowania przepisów, wydawania opinii na temat wykładni i interpretacji przepisów, czy też uzyskania informacji o obowiązującym prawie” – pisze dyr. Paprocka.

Zasłaniając się tymi argumentami, Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała także na pytanie o to, czy decyzja Anny Surówki-Pasek została podjęta na podstawie uzyskanych przez nią danych, a jeżeli tak, to jakich. Sędzia bezskutecznie próbował się również dowiedzieć, czego ewentualnie takie informacje dotyczyły i kto je pani Surówce-Pasek przekazał. Ponadto pytał, czy w tej kwestii zostały sporządzone pisemne informacje, zapiski lub innego rodzaju dokumenty. I tutaj również spotkał się z odmową. „(...) Informacja publiczna odnosi się do pewnych danych, a nie jest środkiem ich kwestionowania, czy też określania ex post przyczyn, motywacji wewnętrznych przekonań czy dążeń lub poglądów (prawnych, politycznych, społecznych czy ekonomicznych)” – tak dyrektor uzasadniła decyzję o odmowie udzielania informacji, o które prosił sędzia.

Jak ocenia sam zainteresowany, wszystko to prowadzi do wniosku, że proces polegający na ponownym opiniowaniu przez prezydenckich urzędników kandydatów na sędziów nie jest transparentny. Wręcz przeciwnie – jest uznaniowy i arbitralny.

Decyzję o odmowie udzielenia sędziemu informacji dotyczących procedury nominacji krytykuje również Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej – Watchdog Polska.

– Ustawa, na którą powołuje się Kancelaria Prezydenta, ma charakter czysto techniczny. Natomiast o tym, jakich informacji w trybie dostępu do informacji publicznej możemy żądać, mowa jest w konstytucji – podkreśla.

A zgodnie z jej art. 61 ust. 1 „obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne”.

– Tak więc Kancelaria Prezydenta nie ma żadnych podstaw do tego, aby odmówić sędziemu jakichkolwiek informacji na temat procedury nominacyjnej. I dotyczy to wszelkich wydarzeń, dokumentów, a nawet rozmów, które były prowadzone przez prezydenta lub pracowników jego kancelarii i które wpłynęły na decyzję o niepowołaniu – kwituje prezes Osowski.