statystyki

Nierzetelni dziennikarze zasługują na karę

autor: Dominika Bychawska-Siniarska11.10.2016, 09:14; Aktualizacja: 13.10.2016, 14:24
15 lutego 2012 r. Sąd Rejonowy w Warszawie uznał dziennikarkę i redaktora naczelnego za winnych zniesławienia i zasądził od nich po 3 tys. zł grzywny oraz 2,5 tys. zł nawiązki na cel społeczny.

15 lutego 2012 r. Sąd Rejonowy w Warszawie uznał dziennikarkę i redaktora naczelnego za winnych zniesławienia i zasądził od nich po 3 tys. zł grzywny oraz 2,5 tys. zł nawiązki na cel społeczny.źródło: ShutterStock

Dorota Kania, była dziennikarka „Wprost”, napisała w 2007 r. serię artykułów, w których dowodziła, że A.C., rektor Uniwersytetu Gdańskiego, był współpracownikiem SB (powołała się przy tym na akta z Instytutu Pamięci Narodowej). W reakcji na publikacje Rada Etyki Mediów stwierdziła, że argumenty zaprezentowane przez dziennikarkę nie były wystarczająco przekonujące, oraz wytknęła jej, że nie wymieniła precyzyjnie swoich źródeł informacji. Zdaniem rady przy opracowaniu artykułów Kania nie zachowała wystarczającej staranności.

Reklama


Reklama


PROSTO ZE STRASBURGA

W sierpniu 2007 r. A.C. wniósł prywatny akt oskarżenia z art. 212 k.k. przeciwko dziennikarce i redaktorowi naczelnemu „Wprost”. Postępowanie o zniesławienie zostało zawieszone na cztery lata w związku z procedurą lustracyjną wszczętą przeciwko A.C. Wykazała ona, że rektor uniwersytetu nie był komunistycznym informatorem i nie wiedział, że w IPN zarejestrowano go jako współpracownika służb PRL.

15 lutego 2012 r. Sąd Rejonowy w Warszawie uznał dziennikarkę i redaktora naczelnego za winnych zniesławienia i zasądził od nich po 3 tys. zł grzywny oraz 2,5 tys. zł nawiązki na cel społeczny. Sąd stwierdził, że dziennikarka, nierzetelnie zbierając informacje i nie weryfikując dokumentów z IPN, naruszyła reputację A.C. Sąd zauważył m.in., że podczas telefonicznej rozmowy z rektorem Kania nie przyznała, że posiada dokument z IPN świadczący o jego współpracy. Mimo że publikowała na ten temat kolejne artykuły, nie próbowała się spotkać z A.C. 26 września 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał wyrok w mocy.

Dziennikarka odwołała się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, twierdząc, że dolegliwe postępowanie o zniesławienie naruszyło jej wolność słowa (skarga nr 44436/13). Przekonywała, że pisząc artykuł o A.C., działała w interesie publicznym. Chciała bowiem poinformować opinię publiczną o przeszłości osoby, która budziła duże zainteresowanie społeczne.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama