W sprawie chodziło o byłego aplikanta adwokackiego, który został skreślony z listy z powodu nieprzydatności do wykonywania zawodu. Bezpośrednią przyczyną była negatywna ocena, jaką otrzymał z kolokwium rocznego w dwóch terminach (zasadniczym i poprawkowym) na pierwszym roku aplikacji. Jak argumentował w skardze konstytucyjnej, przepis art. 79 ust. 2 prawa o adwokaturze umożliwiający dokonanie skreślenia narusza między innymi zasadę określoności i zrozumiałości przepisów prawnych.

– Ustawodawca nie wyraził, na czym ta nieprzydatność polega. Czy tkwi ona w zakresie niepoczytalności, czy w braku zdolności mówienia i pisania? Nie może być luzu administracyjnego w zakresie wykładni. A jeśli do takiego dochodzi, oznacza to, że przepis jest niejasny, niedookreślony – wskazał podczas rozprawy skarżący.

Trybunał orzekł jednak, że zaskarżony art. 79 ust. 2 ustawy z 26 maja 1982 r. – Prawo o adwokaturze jest zgodny z Konstytucją RP. Jak poniesiono w argumentacji, zasady odbywania aplikacji sformułowane są w taki sposób, by można było przygotować przyszłych adwokatów do pełnienia zawodu zaufania publicznego.

– Sama aplikacja jest wieloetapowym procesem kształcenia. Wymaga od samorządów efektywnych instrumentów, które pozwolą na weryfikację i selekcję tych osób. Mechanizm ujęty w kwestionowanym przepisie służy nie tylko ocenie nabywanej wiedzy czy umiejętności, ale i kwalifikacji moralnych – podkreślił sędzia Marek Zubik.

Jak zaznaczył trybunał, badanie przydatności do wykonywania zawodu musi mieć charakter kompleksowy. Co ciekawe, nie przeszkadza to, by nawet jedna istotna osobista cecha aplikanta mogłaby zostać uznana za dostateczną przesłankę zamknięcia procesu szkolenia.

TK podkreślił również, że specyficzny charakter aplikacji służy temu, aby zawód adwokata wykonywały osoby, które charakteryzują się wysokim poziomem wiedzy. Z tego powodu przeprowadzenie kolokwiów jest konieczne. Trybunał uznał także, że ustawodawca w zaskarżonym przepisie rozsądnie wyważył interes publiczny z indywidualnym. – Rozwiązanie to nie zamyka ani możliwości ponownego przystąpienia do aplikacji, ani drogi do kształcenia w ramach innych zawodów zaufana publicznego – stwierdził sędzia Zubik.

W orzeczeniu wskazano również, że przepis ten nie wykazuje charakteru, za którym przemawiałoby jego niejasne określenie.

– Nie można stwierdzić, że wykazana rozbieżność w orzeczeniach sądów przekracza dozwolony luz, który przysługiwał ustawodawcy – podniósł Zubik.

Orzeczenie zapadło jednomyślnie.

ORZECZNICTWO

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 27 września 2016, sygn. akt SK 11/14.