Polska jest pod względem geologicznym jednym z najbogatszych krajów w UE. – Atut ten może być dźwignią rozwoju gospodarczego, poprawy sytuacji społecznej i materialnej obywateli – twierdzi Ministerstwo Środowiska. Ale dodaje, że w znaczącej mierze wydobycia kopalin dokonują osoby do tego nieuprawnione, które w ten sposób „rozkradają państwowy majątek”. Minister środowiska Jan Szyszko postanowił skończyć z tym procederem – przygotował projekt ustawy o Polskiej Służbie Geologicznej.

Jak wynika z projektowanych przepisów, wkrótce powstanie nowa formacja mundurowa – straż geologiczna. Jej funkcjonariusze będą mieli prawo nie tylko legitymować i kontrolować bagaż, ale także go zatrzymywać, a właściciela doprowadzić na policję. Jednocześnie resort zadbał, by wszyscy nową służbę potraktowali poważnie. Otóż zostanie wyposażona w broń długą i krótką, kajdanki, służbowe pałki, miotacze gazu i paralizatory.

Prawnicy są tym pomysłem przerażeni – zgodnie też twierdzą, że powołanie straży geologicznej i wyposażenie jej funkcjonariuszy w karabiny to absurdalny pomysł.

– Gdy myślę o stworzeniu takiej formacji, nasuwa mi się na myśl tylko jedno pytanie: po co? – zastanawia się adwokat dr Magdalena Matusiak-Frącczak. Jej zdaniem nie ma żadnego powodu, aby zadań, które Ministerstwo Środowiska chce przypisać nowo powołanej służbie, nie wykonywała policja.

– Ma przecież takie uprawnienia. Jeśli zaś potrzebuje pomocy w zakresie wiedzy geologicznej, może przecież o nią poprosić geologów, którzy mogą występować w charakterze biegłych – przypomina prawniczka.

Wtóruje jej adwokat Dariusz Goliński. – Problem leży nie w zbyt małej liczbie służb uprawnionych do korzystania z broni, lecz w tym, że są one niewłaściwie wykorzystywane. Zadania w zakresie łamania prawa geologicznego może przecież śmiało wykonywać nie tylko policja, ale także Straż Graniczna, Służba Celna czy w najpoważniejszych przypadkach Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego – wskazuje ekspert.

Jego wątpliwości budzi też tryb przyjmowania do nowej formacji. Skoro bowiem funkcjonariusze uzyskają wiele uprawnień, warto by zasady rekrutacji były restrykcyjne. Tak jednak nie będzie. – Sądzę, że rozmowa kwalifikacyjna oraz testy sprawnościowe i psychologiczne to trochę zbyt mało, by dać komuś do ręki broń – zaznacza mec. Goliński.

Resort środowiska przekonuje jednak, że nowe uprawnienia są niezbędne, w przeciwnym razie nadal będzie dochodziło do rozkradania zasobu geologicznego państwa.

„Działania prowadzone przez straż geologiczną przyczynią się do zwiększenia wykrywalności przestępstw i wykroczeń polegających na nielegalnym wydobywaniu kopalin” – zaznacza resort. Z jego wyliczeń wynika, że budżet państwa w skali roku mógłby zyskać nawet do miliarda złotych.

Resort także twierdzi, że zaprzężenie policji do walki z nielegalnymi wydobywcami nie przyniosłoby oczekiwanego celu. Powód?

„Wykonanie zadań przewidzianych dla służby geologicznej będzie znajdowało się w jednej spójnej programowo i strukturalnie jednostce, co zwiększy efektywność realizacji zadań” – wyjaśnia ministerstwo.

Minister Szyszko nie obawia się nieprawidłowości. A to dlatego, że zgodnie z projektem ustawy używanie przez strażników określonych środków przymusu bezpośredniego będzie podlegało unormowaniom ustawy szczególnej (o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej; t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 628 ze zm.). Tym samym ryzyko wystąpienia jakichkolwiek problemów jest dokładnie takie samo jak w przypadku działalności celników czy Straży Granicznej.

Nowe przepisy mają wejść w życie już 1 stycznia 2017 r.

25 mln zł taki będzie koszt utrzymania Polskiej Służby Geologicznej w pierwszym roku jej funkcjonowania

Etap legislacyjny

Projekt przekazany do konsultacji