statystyki

Prokuraturę łatwo spacyfikować

autor: Ewa Ivanova16.09.2016, 07:06; Aktualizacja: 16.09.2016, 07:39
Artur Wrona były szef Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, obecnie szeregowy prokurator w Prokuraturze Rejonowej w Tarnowie

Artur Wrona były szef Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, obecnie szeregowy prokurator w Prokuraturze Rejonowej w Tarnowieźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nie będę przewidywał wyników wyborczych. Ale sądzę, że gdy wahadło odchyli się w drugą stronę, tych, których obecnie niespodziewanie awansowano, może spotkać podobny los. Ja nie jestem zwolennikiem takiego zarządzania kadrami, ale można się tego spodziewać - mówi Artur Wrona były szef Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, obecnie szeregowy prokurator w Prokuraturze Rejonowej w Tarnowie.

Reklama


Jak ktoś, kto był szefem najważniejszej małopolskiej prokuratury, ktoś, kto nazywany był czwartym – nieformalnym, ale najważniejszym – z zastępców Andrzeja Seremeta – czuje się w rejonie?

Nie wiedziałem, że jestem nazywany czwartym zastępcą Seremeta (śmiech).

Chyba nie zaprzeczy pan, że łączy panów przyjaźń.

Nigdy nie ukrywałem, że znamy się od lat. Jesteśmy przyjaciółmi. O wielu sprawach rozmawialiśmy i rozmawiamy. Ale z tym moim przemożnym wpływem na Andrzeja Seremeta to spora przesada.

Dobrze panu w prokuraturze rejonowej?

Przystosowuję się. Ale nie ukrywam, że początki łatwe nie były. Na zwykłym referacie nie pracowałem lata.

Nie czuje się pan jak kombatant wśród młodych, gniewnych prokuratorów z rejonów?

Nie. Daję radę.

Po ilu latach pracy w prokuraturze spotkał pana kopniak w dół z fotela szefa prokuratury apelacyjnej do poziomu rejonu?

Po 35 latach nienagannej pracy.

Jak pan został przyjęty przez prokuratorów, którzy jeszcze do niedawna byli pana podwładnymi?

Byłem zaskoczony, jak wielu okazuje mi sympatię i szacunek. Aklimatyzacja przebiega w łatwiejszy sposób, niż mogłem przypuszczać. Część ludzi pamięta mnie z czasów, kiedy byłem szefem tarnowskiej prokuratury rejonowej. Ale młodzi też są niezwykle pomocni. Pozytywnie przyjęli mnie też sędziowie, z którymi stykam się teraz w sądzie. Koniecznie chcę wspomnieć również o paniach i panach zatrudnionych w sekretariacie, to przyjemność współpraca z kompetentnymi urzędnikami.

Ale nie są zaskoczeni? Nie jest im zwyczajnie głupio patrzeć na to, co z panem zrobiono? Dawny szef prokuratury apelacyjnej zostaje szeregową mrówką.

Na początku to była mała sensacja. Z mojej strony nie było ani chwili wahania czy zwłoki w przejmowaniu obowiązków. 14 kwietnia zakończyłem pracę w prokuraturze apelacyjnej, a 15 – już pojawiłem się w jednostce rejonowej. Teraz wszyscy przyzwyczaili się do obecnej sytuacji.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama